Niekorzystny wyrok SA we Wrocławiu

By | 27 marca 2018

17 stycznia 2018 r. niekorzystny wyrok wydał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu (I ACa 1439/17). Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 24 maja 2017 r. (I C 905/16) i nie dopatrzył się nieważności umowy kredytu indeksowanego d. Kredyt Bank (obecnie Bank Zachodni WBK). W zakresie zaś klauzul indeksacyjnych Sąd zajął zadziwiające stanowisko.

Uzasadnienie tego wyroku zawiera szereg wątpliwych stwierdzeń:

W § 2 umowy określony został charakter i kwota kredytu na 320 000 zł oraz postanowiono, że będzie on waloryzowany (denominowany) w CHF a jego kwota zostanie określona według kursu kupna dewiz zgodnie z tabelą kursów obowiązującą w Banku w dniu wykorzystania kredytu. Kredytobiorca miał, więc pełną świadomość, w jakiej kwocie kredyt został zaciągnięty, jak również, według jakich zasad będzie on waloryzowany. Takie określenie jest dopuszczalne i zawiera wszelkie niezbędne elementy, kredytobiorca wie, bowiem, jaką kwotę kredytu uzyskał oraz godzi się na określone warunki spłaty po jego denominacji. Sposób tej denominacji jest wystarczająco opisany i pozwala na kontrolę działania Banku pod warunkiem zapoznania się ze stosowanymi tabelami.

Jest to oczywiście błędne stwierdzenie. W umowie zostało bowiem określone wyłącznie zobowiązanie banku do udostępnienia kredytu w kwocie 320.000 zł. Zobowiązanie kredytobiorcy do zwrotu pozostaje natomiast nieokreślone co do wysokości i zależy od dwóch kursów i różnicy pomiędzy nimi wyznaczanymi arbitralnie przez bank.

Chybione są też zarzuty wskazujące na skutek nieważności z uwagi na wprowadzenie powódki w błąd, co do kosztów kredytu (art. 5 ust. 3 pkt 5 ustawy z 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz. U. 2017/2070 tekst jednolity) . Zgodnie z powołanym przepisem wprowadzające w błąd działanie może w szczególności dotyczyć ceny, sposobu obliczania ceny lub istnienia szczególnej korzyści cenowej. (…) Jednak wskazana w § 8 p. 13 łączna kwota kosztów opłat i prowizji wyraźnie określona została, jako szacunkowa, co wiązało się przede wszystkim ze zmienną stopą oprocentowania, zaakceptowana przez powódkę. Nie jest przydatna dla niniejszej sprawy złożona do akt opinia prywatna [sporządzona przeze mnie – dopisek JC]. Została ona sporządzona w oparciu o nieprawdziwe założenia, a to stałego kursu franka szwajcarskiego z daty zawarcia umowy i stałego oprocentowania. Obie te przesłanki, wpływające na koszt kredytu zostały jednak zupełnie odmiennie określone w umowie stron i brak jakichkolwiek podstaw, by była ona rozliczna w odmienny niż umowny sposób.

Te stwierdzenia Sądu świadczą o braku znajomości przepisów dotyczących zasad wyliczania całkowitego kosztu kredytu. Zgodnie z tymi przepisami uwzględnia się koszty znane w chwili sporządzania umowy, w tym wysokość oprocentowania i kursów walut i nie bierze się pod uwagę ich późniejszych zmian, które są nie do przewidzenia w momencie zawierania umowy.

Sąd dokonał też wskrzeszenia tzw. teorii salda:

Wreszcie przy okazji żądań związanych z zarzutami nieważności umowy i uchylenia się od jej skutków na skutek złożenia oświadczenia o zawarciu jej pod wpływem błędu wskazać trzeba na wadliwe rozumienie w pozwie obowiązku wzajemnego zwrotu świadczeń.

Zgodnie z powołanym już art. 69 prawa bankowego bank oddaje do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych, a kredytobiorca zobowiązuje się do ich zwrotu wraz z odsetkami oraz zapłaty prowizji. Nie oznacza to jednak, jak chce skarżący, że w razie wzajemnego zwrotu świadczeń bank zobowiązany jest zwrócić spłaconą już część kredytu. Udzielenie kwoty kredytu jest świadczeniem banku i w sytuacji zwrotu świadczeń to on powinien otrzymać całą świadczona kwotę a nie zwracać to, co zdążył kwestionujący umowę klient uiścić w ramach spłaty. Koszty kredytu mogą być uznane za świadczenie wzajemne kredytobiorcy, takich jednak powódka w ogóle, co do części spłaconej, nie wykazała.

Powyższe rozumowanie stoi w sprzeczności z art. 410 kc. który w przypadku nieważności czynności prawnej przyznaje roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego. Potrącenie własnej wierzytelności przez bank jest oczywiście możliwe, ale wyłącznie w ramach zgłoszonego roszczenia. Tymczasem Sąd uwzględnił roszczenie banku o zwrot kwoty kredytu, chociaż takiego roszczenia bank nie sformułował wobec kredytobiorcy (gdyż uważał, że umowa jest ważna). Ponieważ jednak Sąd uznał, że umowa jest ważna, to ten wątek ma poboczne znaczenie.

No i teraz przystępujemy do rozpatrywania kwestii klauzul indeksacyjnych:

Niedozwolone postanowienie umowne nie wiąże konsumenta, co w orzecznictwie przeważnie interpretuje się, jako zastosowanie sankcji bezskuteczności działającej od samego początku, mocą samego prawa i branej pod uwagę z urzędu. O ile jednak umowa w pozostałym zakresie będzie nadal wiązać strony, powstanie problem, według jakiego kursu środki pobierane przez bank z rachunku złotowego powinny być przeliczone na franki szwajcarskie, co ma znaczenie dla określenia i przeliczenia ogólnej kwoty zadłużenia. W niniejszej sprawie problem ten jednak nie jest istotny dla rozstrzygnięcia z uwagi na charakter roszczenia, z jakim wystąpiła powódka i jej sytuację, jako strony będącej przedmiotem sporu umowy. Zwrócić, bowiem należy uwagę, że powódka w swoim żądaniu określanym w pozwie, jako kolejne trzecie domaga się zasądzenia kwoty 37085 zł, którą określa, jako zawyżony koszt kredytu w sytuacji, gdy nadal jest dłużnikiem banku. Na rozprawie apelacyjnej powódka oświadczyła, że umowa kredytu została jej wypowiedziana, żądana do spłaty kwota kredytu to ponad 500 000 zł, po dokonaniu zapłaty około 144 000 zł. Gdy dalej zważy się, że umowa stron przewiduje możliwość przedterminowej spłaty (§ 9 ust. 6) powódka nie może domagać się zasądzenia żądanej kwoty, nawet gdyby istotnie doszło do jakiejś nadpłaty w zakresie poszczególnych rat. Rozliczenie takie będzie możliwe np. po wystawieniu tytułu i wskazaniu zakresu, w jakim powinien on być pozbawiony wykonalności czy w przypadku zakwestionowania wypowiedzenia kredytu, przy przyjęciu, że w jego dacie powódka nie zalegała ze spłatą, a bank doszedł do błędnego wniosku na skutek wadliwych przeliczeń kursowych, ewentualnie w końcowej fazie spłaty kredytu, żeby nie doszło do świadczeń nienależnych. Żądanie takie nie może jednak prowadzić do zwrotu świadczenia uiszczonego przez kredytobiorcę w sytuacji, gdy jest on nadal dłużnikiem banku i to w znacznych rozmiarach.

 

To rozumowanie Sądu jest całkowicie błędne. Przedmiotem sprawy nie było bowiem wypowiedzenie umowy kredytu i jego skuteczność. Tymczasem Sąd uznał, że wypowiedzenie umowy było skuteczne, a roszczenie banku uzasadnione i wyłącznie na tej podstawie uznał, że powódka zapłaciła kwoty bankowi należne. Takich roszczeń w procesie nie formułował bank, a Sąd orzekał poza żądaniami stron, a  w szczególności pozbawiając kredytobiorcę możliwości obrony przed roszczeniami banku z tytułu wypowiedzianej umowy (których to roszczeń bank w tym procesie – co należy jeszcze raz podkreślić – nie zgłosił).

Argument zaś o tym, że ewentualne nadpłaty z tytułu indeksacji są należne, bo kredytobiorca może spłacić wcześniej kredyt całkowicie ignorują fakt, że kredytobiorca nie ma obowiązku spłacania wcześniej kredytu, a jeżeli dokonuje spłat rat kredytu w zawyżonej wysokości, to nie spełnia świadczenia przed terminem, tylko spełnia je w wysokości nienależnej i może żądać ich zwrotu. Kredytobiorca jest bowiem zobowiązany do spłaty kredytu w określonych terminach, a wcześniejsza spłata kredytu wymaga jego swobodnej decyzji a nie może wynikać z nienależytego obliczania należności przez bank.

Sprawę prowadził. adw. J. Czabański, adw. J. Ryzlak i adw. M. Zaborowski. Wyrok jest prawomocny.

20 thoughts on “Niekorzystny wyrok SA we Wrocławiu

  1. dw

    Może warto aby jakaś kancelaria zabrała się za składanie pozwów do Trybunału Praw Człowieka w sprawie łamania praw Konsumenta w Polsce.
    Jak zaczną się sypać odszkodowania to może ktoś w końcu weźmie takich sędziów za przysłowiowe 4 litery.
    Dopóki sędziowie w Polsce będą się czuli bezkarnie dopóty będą takie wyroki wydawać 🙁

    Reply
    1. Zbyszek

      popieram i dziwię sie ze SBB jeszcze tego nie zrobiło, nie chciałbym snuć domysły dlaczego…:
      “Uprawnionymi do wniesienia skargi są osoby fizyczne, grupy osób lub organizacje pozarządowe. Przewidziana jest również możliwość wniesienia skargi przez jedno Państwo przeciwko drugiemu. Skargę można wnieść jedynie przeciwko Państwu”

      Reply
  2. milo

    Czym sąd poparł takie twierdzenie:
    “Kredytobiorca miał więc pełną świadomość , w jakiej kwocie kredyty został zaciągnięty, jak również, według jakich zasad będzie on waloryzowany.” – Jakie to zasady?
    “Bliższe sprecyzowanie wydaje się niemożliwe, istotą denominacji było stałe odnoszenie wysokości kredytu i jego rat do kursu CHF”. – Wydaje się niemożliwe, czy jest niemożliwe? A jeżeli jest niemożliwe, to znaczy, że nie mogło zostać “umówione”.
    “Powołana w apelacji zmiana prawa bankowego (…) w żaden sposób nie ingerowała w sposób formułowania klauzul indeksacyjnych” Jak to nie?! Sposób ustalania kursu waluty powinien być podany w umowie.
    “By jednak uznać, że ustalenia te (kursy waluty) N I E nosiły cech dowolności, koniecznym byłoby przeprowadzenie stosownych ustaleń i porównań np ze średnim kursem rynkowym, czy średnim kursem NBP” Porównanie z tymi kursami daje po prostu informację o tym o ile kurs bankowy od nich odbiega, dowolność pozostaje, ponieważ sposób ustalania kursu nie jest umówiony.
    “Występuje przy tym istotna nierównowaga informacyjna.” – to nie jest nierównowaga informacyjna, to jest przyznanie sobie prawa do dowolnego kształtowania kwoty i rat kredytu.

    Reply
    1. AgataN

      Do Milo, znakomite pytania. Uważam, że przy takim uzasadnieniu, czas zwrócić się z odwolaniem do organów poza naszym krajem. Oczywiście, że sądy będa bronić banków czytaj interesu skarbu państwa, bo to zagraża systemowi finansowemu. Pojedyńczy obywatel w tym zestawieniu jest tylko jednostkowym interesem.

      Reply
  3. i.k.

    Czasem bezmiar tępoty niektórych sędziów jest wręcz trudny do ogarnięcia…

    Reply
    1. Magdalena Kieszkowska

      To nie jest bezmiar tępoty. To chęć chronienia banków. To jest widoczne na wielu polach. Dlaczego trzy lata zajął projekt ustawy dla frankowiczów? Łatwo policzyć, ile się przedawni, ile kredytobiorcy w tym czasie spłacą. Ustawa
      będzie skierowana do 2% frankowiczów, połowa z nich nie spełni wymogów ubiegania się o pomoc. I już mniej do
      zapłaty dla banków. A nie dziwi nikogo dlaczego właśnie w tym okresie przyspieszyły prace nad ustawą? Ma to wiele wspólnego z kursem CHF i stopami procentowymi. Jeszcze nigdy nie było to tak korzystne dla banków jak teraz.
      A utrzymywanie chaosu w orzecznictwie, aby frankowicze bali się wnosić sprawy do sądu??? Przecież SN mógłby rozwiązać sprawy frankowiczów jedną uchwałą. Ale właśnie o to chodzi, aby nic nie załatwiać tylko żeby kredytobiorcy bali się kierować sprawy do sądu.
      Przecież to wszystko układa się w jedną całość. CHRONIĆ BANKI.

      Reply
      1. i.k.

        nie mając dowodów na korupcję zakładam, że taki sędzia jest ograniczony umysłowo. nie mam innego wyjścia.

        Reply
        1. milo

          Dyskutujmy o wyroku i jego uzasadnieniu. Ocena sędziego to ocena wyniku jego pracy. Ten wyrok jeszcze raz potwierdza, jak trudno uzasadnić coś, czego nie da się uzasadnić zgodnie z obowiązującymi przepisami i ich wykładnią europejską. To widać, kiedy porówna się spójny, logiczny, powołujący się na przepisy wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z tym wytworem różnych, dopasowanych pod założoną tezę, twierdzeń Sądu.

          Reply
  4. milo

    Sąd zlepił w uzasadnieniu bez ładu i składu jakieś zasłyszane teorie, bez podawania jakichkolwiek trzymających się kupy argumentów. Sąd uznaje, że jest tak jak sąd uważa i już. Powstał niestrawny gniot, a nie uzasadnienie.

    Reply
  5. hocest

    Cóż, to uzasadnienie to jest takie kompletne dno, że nawet banki chcąc się powołać na to orzeczenie-przecież korzystne dla nich- nie będą w stanie z jego uzasadnienia zacytować żadnego fragmentu. To jakiś totalny bełkot bez ładu i składu. Coś niesamowitego, że to się w ogóle się zdarzyło. Rozumiem, że sąd ma inne zdanie na temat kredytów chf ale na Boga to trzeba umieć uzasadnić ! 😳😳

    Reply
  6. frankowicz.pl

    można wiedzieć w jakim składzie orzekał w tej sprawie Sąd Okręgowy we Wrocławiu?

    Reply
  7. Andrzej Olski

    Sądy we Wrocławiu cierpią na jakiś odlot w sprawach kredytów tzw frankowych .Przoduje w nich I Wydział Cywilny Sądu Rejonowego Wrocław Śródmieście.Jedynym Sędziom moim zdaniem rozumiejącym problem jest Pani Sędzia Izabela Baca,która nie daje się podprowadzać banksterom.Obecnie Pani Sędzia jest Vice prezesem Sądu Okręgowego we Wrocławiu d/s spraw cywilnych. Reformy Sądów szczególnie we Wrocławiu są konieczne.

    Reply
  8. Magdalena K.

    Panie Mecenasie,
    czy złożyli Państwo skargę kasacyjną w przedmiotowej sprawie?

    Reply
  9. Pablo wroclove

    A czy banki zmuszaly frankowiczow do brania kredytów?! Wzolies, podpisałes dobrowolnie to splac. Podstawowa zasadą: Bierz kredyt w takiej walucie jakiej zarabiasz! Wszystkich Typowe cwaniactwo Polaków. Sam mam kredyt z złotówkach płace go i nie mam pretensji do banku ze zmusza mnie do płacenia…

    Reply
  10. JanKowalski

    Do Pablo wroclove:
    Nie interesuje nas twój kredyt złotówkowy. Chodzi o przestrzeganie prawa. Jeśli umowa cywilno-prawna ma błędy lub zapisy niedozwolone to można ją unieważnić. I nieważne co jest przedmiotem umowy. Może to zrobić dowolna ze stron.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *