Kolejny dobry wyrok SN: kredyt bez indeksacji, aneks GNB zmieniający kredyt na niby “walutowy” nie pozbawia konsumenta ochrony

By | 10 maja 2019

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2019 roku (I CSK 242/18) uchyla skandaliczny wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 4 października 2017 r. (VI ACa 786/16), który uznał, że aneks antyspreadowy Getin Noble Banku pozbawia konsumentów możliwości ochrony, bo aneks miał zmienić rodzaj kredytu z kredytu indeksowanego na kredyt walutowy przy określonej kwocie zadłużenia (tzw. nowacja zobowiązania) a nieuczciwość wcześniejszej umowy kredytu indeksowanego nie ma już znaczenia:

Sąd Najwyższy uchylając zaskarżony wyrok stanął na stanowisku, że uznanie za niedozwolone (art. 385[1] k.c.) postanowienia umowy kredytu udzielonego w złotych i indeksowanego do waluty obcej, w którym określono zasady ustalania kursu tej waluty, prowadzi do wyeliminowania mechanizmu indeksacji z treści wiążącego strony stosunku prawnego. Sąd nie uznał zawarcia aneksu do umowy kredytowej za odnowienie (art. 506 k.c.) i zwrócił również uwagę, że oświadczenie kredytobiorcy o uznaniu długu zawarte w aneksie nie wyklucza wykazywania, iż rzeczywista wysokość tego zadłużenia jest inna.

Warto zauważyć, że jest to kolejny wyrok SN po wyrokach z 24 października 2018 r. i 4 kwietnia 2019 r., w których SN konsekwentnie opowiada się za tym, że skutkiem nieuczciwości klauzul indeksacyjnych jest całkowite wyeliminowanie mechanizm indeksacji z umowy i pozostawienie kredytu w złotych w oparciu o umowne oprocentowanie według stawki LIBOR.

Co do braku wpływu aneksu pozornie zmieniającego kredyt na walutowy, to wcześniej identyczne stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 31 stycznia 2019 r. (I ACa 7/18), w którym podtrzymał pogląd Sądu Okręgowego w Warszawie z 4 października 2017 r. (XXIV C 1094/14) na tle analogicznej umowy zawartej przez Getin Noble Bank. Sąd Apelacyjny wskazał:

“Niezależnie od tego należy wskazać, że zawierając aneks nr 2 strony zmodyfikowały niektóre postanowienia umowy kredytowej, w tym warunki spłaty wszelkich zobowiązań powodów, określiły, że kredyt indeksowany staje się walutowym oraz określiły saldo zadłużenia w CHF, jednak w ocenie Sądu Apelacyjnego strony nie zawarły nowej umowy. Pomimo zmiany kredytu indeksowanego na walutowy ( w zasadzie zmiany nazwy kredytu), w istocie nie doszło do zmiany udzielonego powodom kredytu na kredyt walutowy. Określenie salda kredytu w CHF stanowiło aktualną równowartość kwoty, którą powodowie winni oddać pozwanemu, ale odnosiło się do kwoty uprzednio wypłaconej w złotówkach, więc było to określenie zobowiązania zaciągniętego w złotych w walucie obcej. Umowa kredytu zawarta dnia 16 sierpnia 2007 r. przez powodów była umową o kredyt indeksowany, co oznaczało, że kwota kapitału początkowo określona i wypłacona w złotówkach, była w drodze indeksacji przeliczana na walutę obcą w tym przypadku CHF i oprocentowana w sposób właściwy dla tej waluty na potrzeby spłaty zobowiązania. W momencie więc jego spłaty kredyt, który był udzielony w walucie polskiej, ulegał przekształceniu w kredyt walutowy. Zatem już w chwili zawarcia umowy o kredyt indeksowany w miejsce spłaty kwoty określonej w złotówkach-powstało zobowiązanie do zwrotu równowartości tej kwoty w walucie indeksacji. Jak z tego wynika określenie w aneksie zmiany rodzaju kredytu, w istocie taką zmianą nie było, zatem nie mogło dojść do nowacji zobowiązania poprzez zmianę rodzaju kredytu, gdyż do niej nie doszło, abstrahując od tego, że pozwany jej nie udowodnił. Jednocześnie nie może zejść z pola widzenia, że istotą tego aneksu było włączenie do umowy postanowienia, że do wyliczenia należnej raty wyrażonej w CHF będzie stosowany średni kurs NBP z godziny 12.00 z dnia wymagalności. Chodziło więc o ograniczenie tzw. spreadu,nie zaś umorzenie poprzedniego zobowiązania. Trafnie zatem Sąd Okręgowy przyjął, że ocenie podlega umowa zawarta 16 sierpnia 2007 r., nie żadna inna umowa, gdyż takiej strony nie zawarły”.




4 thoughts on “Kolejny dobry wyrok SN: kredyt bez indeksacji, aneks GNB zmieniający kredyt na niby “walutowy” nie pozbawia konsumenta ochrony

  1. Uszcześliwiony wyrokiem

    Bankowe mury zaczynają powoli pękać, pomiar szczelinomierzem nie pozostawia złudzeń. Jeśli runą, to tylko dobrze, będziemy mieli bardzo wiele kruszywa pod nowe drogi w naszym dumnym odradzającym się kraju.
    Bankowym prezesom – jeszcze więcej galarety w gaciach i coraz więcej upokorzenia – za wszystkie krzywdy wyrządzone klientom, za te wszystkie kłamstwa, za wszystko to, co niedozwolone, a masowo wciskane.
    SN przyjmuje bardzo dobry kierunek – przede wszystkim przywraca wiarę i godność konsumentom i mówi wyraźnie: bankowa lichwa musi odpowiedzieć za to, co zrobiła.

    Reply
  2. Marek G

    Czy zarząd banku , który pomimo oczywistych klauzul niedozwolonych, idzie w zaparte – czyli dąży do procesu sądowego – działa na niekorzyść spółki akcyjnej jaką jest bank ?, Czy zatem popełnia przestępstwo ?
    Czy można tą kwestię wykorzystać jako element nacisku na bank?

    Reply
  3. Grażyna

    Mechanizm był prosty , bank np Getin nie miał gotówki ale była hossa na rynku i też chciał zarobić ale nieuczciwie . Zatem pożyczył od spekulantów czyli np. Merill Lynch walutę sprzedał ja i miał złotówki , złowił “leszcza” i wmówił mu że bierze kredyt frankowy . Ale leszczowi nie dał franków tylko złotówki i przerzucił ryzyko kursowe na leszcza w postaci abuzywnych klauzul indeksacyjnych . Zatem Getin złamał prawo bankowe po dawał kredyty pomimo iż własne rezerwy miał poniżej progu ustawowego . To kto naruszył prawo leszcz czy Getin? Dlatego unieważnienie takiej umowy jest jak najbardziej zasadne.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *