Czy można unieważnić umowy kredytów frankowych?

By | 25 marca 2015

Sąd w Krakowie oddalił w ostatni wtorek powództwo Tomasza Sadlika, założyciela ruchu obrony kredytobiorców Pro Futuris. Sąd uznał, że Tomasz Sadlik miał wiedzę na temat ryzyka kursowego związanego z kredytem, a umowa była ważna. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

Jak wiadomo, istniejące już orzecznictwo sądu ochrony konkurencji i konsumentów przesądziło, że klauzule indeksacyjne, które pozwalają bankom na dowolne ustalanie kursu walut są niedozwolonymi postanowieniami umownymi i jako takie są bezskuteczne wobec kredytobiorców będących konsumentami (patrz wyrok z 27.08.2012 (XVII AmC 5344/11) w sprawie BPH, z 26.01.2011 (XVII AmC 1531/09) w sprawie mBanku, z 14.12.2010 r. (XVII AmC 426/09) w sprawie Millenium Banku).

Czy nie można jednak bronić tezy, że niezależnie od naruszenia przepisów chroniących konsumenta, umowa o kredyt udzielonych w złotówkach, ale waloryzowany kursem waluty obcej, jest nieważna?

Art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe określa istotne elementy umowy kredytowej (essentialia negotii). Do tych postanowień należą: 1) oznaczenie stron umowy, 2) kwota i waluta kredytu, 3) zasady i termin spłaty kredytu 4) wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany oraz 5) jego cel.

W tym momencie interesuje nas przede wszystkim oznaczenie wysokości kredytu. Jak wskazuje się w literaturze „kwota kredytu musi być ściśle określona w umowie” (L. Mazur, Prawo bankowe, Komentarz, Wydawnictwo CH Beck, Warszawa, 2008, s. 420). Brak oznaczoności świadczenia prowadzi bowiem do braku powstania zobowiązania, a to ze względu na brak określenia istotnych jego elementów. Jak można bowiem twierdzić, że strona zgodziła się zaciągnąć zobowiązanie, skoro jego wysokość pozostaje nieokreślona? Warto w tym miejscu przytoczyć wyrok Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2006 (III SK 7/06, OSNP 2007, nr 13-14, poz. 207), w sprawie co prawda wymogów wobec kredytu konsumenckiego, ale znajdującego analogiczne zastosowanie również i w omawianej tutaj kwestii: „Obligatoryjne postanowienia umowy o kredyt konsumencki (…) powinny być w umowie uzgodnione wyraźnie, wyczerpująco i bezpośrednio, a nie przez odesłanie do informacji zawartych we wzorcach umownych, regulaminach lub inaczej nazwanych ogólnych warunkach stosowanych przy zawieraniu umów kredytowych”. Wyrok ten potwierdza, że świadczenia stron, w tym wysokość kredytu, musi być określona w umowie kredytowej w sposób wyczerpujący i bezpośredni.

Dopuszczalność klauzuli walutowej

Kodeks cywilny przewiduje w art. 3581 § 2, że strony mogą uzależnić wysokość świadczenia pieniężnego od innego niż pieniądz miernika wartości. Zgodnie z utrwalonym już poglądem orzecznictwa, przez pieniądz należy rozumieć pieniądz polski. W latach 90-tych powszechne było np. stosowanie klauzuli walutowej do indeksowania wysokości czynszu płaconego przez najemców i kwestia ta nie budziła wątpliwości prawnych. Ponieważ zobowiązanie do zwrotu wykorzystanego kredytu, jak również zapłaty odsetek ma charakter pieniężny, należy uznać, że nie ma przeszkód aby strony uzależniły wysokość tego świadczenia od innego miernika wartości (tak też wyrok SN z 25 marca 2011 r., IV CSK 377/10, „Ułożenie stosunku prawnego w ten sposób, że strony wskazują inną walutę zobowiązania i inną walutę wykonania tego zobowiązania, jest zgodne z zasadą swobody umów”).

Możliwość uzależnienia kwoty kredytu od kursu waluty obcej znajduje potwierdzenie w zmianach w prawie bankowym wprowadzonym tzw. ustawą antyspreadową z dnia 29 lipca 2011 r. Zgodnie z tą ustawą, w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu, powinna określać umowa kredytu. Przepis ten wprost więc dopuścił stosowanie klauzuli walutowej do umów kredytowych i sprecyzował, że w takim przypadku sposób i termin ustalania kursu waluty musi być szczegółowo określony w umowie kredytu. Nie oznacza to jednak, że wcześniej istniała pod tym względem dowolność. Przeciwnie, ogólna norma art. 69 § 2 ust. 4 mówiąca o określeniu zasad spłaty kredytu znajdowała swoje zastosowanie również do kredytów waloryzowanych / indeksowanych do walut obcych, zgodnie z art. 3581 § 2 kc.

Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, że umowa kredytu powinna dokładnie określać zasady stosowania klauzuli walutowej do określania wysokości spłat kredytu.

Konsekwencje błędnego określenia zasad spłaty kredytu

Czy prawnie dopuszczalne jest zawarcie umowy sprzedaży, która stwierdza, że cena zostanie określona przez drugą stronę w terminie późniejszym w sposób dowolny? Nie, gdyż nieokreśloność świadczenia powoduje nieważność zobowiązania. Czy jeżeli umowa kredytu będzie przewidywać, że spłata kredytu nastąpi w wysokości określonej przez jedną ze stron w terminie późniejszym, to tak określone zasady spełniają wymogi art. 69 ust. 1 prawa bankowego? Na tak postawione pytanie odpowiedź musi być przecząca: warunki spłaty kredytu muszą być określone w umowie, przez co należy rozumieć takie ich sprecyzowanie, aby obie strony były nimi związane. Nie jest dopuszczalne, aby postanowienia umowne były tak określone, że mogą ulec dowolnej zmianie wedle woli jednej ze stron. Takie uprawnienie niweczyłoby bowiem sam fakt uzgodnienia takiego postanowienia.

Wyjątki przewidziane w kodeksie cywilnym dla oznaczenia wysokości świadczenia w terminie późniejszym potwierdzają tę regułę. Zgodnie z art. 357 kc przy świadczeniu rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, jeżeli ustawa ani umowa nie stanowią inaczej, dłużnik powinien świadczyć rzeczy średniej jakości. Zgodnie zaś z art. 536 par. 1 kc przy umowie sprzedaży, strony mogą określić cenę przez wskazanie podstaw do jej ustalenia. W obu przypadkach, przepisy odwołują się do mierników obiektywnych, a więc których wysokość nie zależy od woli stron.

Należy przyjąć, że przyjęcie klauzuli waloryzującej świadczenie pieniężne nie może stanowić wyjątku dla powyżej zakreślonej zasady określoności zobowiązania. Innymi słowy, strony mogą przyjąć inny niż pieniądz miernik wartości, ale musi to być miernik obiektywny, a nie miernik zależny od woli jednej z nich. Gdyby bowiem dopuścić, że miernikiem wartości zgodnie z art. 3581 § 2 kc. jest jakiś wskaźnik, którego wielkość jest dowolnie wyznaczana przez jedną ze stron, to w istocie mielibyśmy do czynienia z dowolnym kształtowaniem wysokości zobowiązania strony przez drugą stronę, a tym samym z brakiem uzgodnienia elementu umowy. Dlatego też dopuszczalne jest waloryzowanie kwoty kredytu kursem waluty obcej, jeżeli kurs ten jest niezależny od woli stron. Nie jest jednak dopuszczalne, aby jedna ze stron w sposób dowolny wyznaczała kurs, który wpływa na wysokość zobowiązania drugiej strony. Tak zaś postępowały właśnie banki, które w umowach kredytowych kwotę kredytu waloryzowały kursem waluty wyznaczanym jednostronnie przez siebie w sposób całkowicie dowolny.

Czy klauzula waloryzacyjna to element dodatkowy czy konieczny umowy kredytowej?

Jeżeli uznać, że klauzula waloryzacyjna to dodatkowe postanowienie umowy, to jej nieważność nie wpływa na ważność całej umowy kredytowej. Pozostają bowiem w mocy zapisy o kwocie kredytu, terminie spłaty, oprocentowaniu, a więc elementy istotne dla istnienia umowy kredytowej. W takiej sytuacji, kredyt jest kredytem w złotówkach, bez żadnych klauzul waloryzacyjnych. Można jednak mieć wątpliwości, czy bez zapisów o klauzuli waloryzacyjnej czynność w postaci udzielenia kredytu w ogóle zostałaby dokonana (art. 58 § 3 kc.) – takie argumenty padają w każdym razie często ze strony banków. Za takim stanowiskiem przemawia na przykład fakt, że oprocentowanie kredytu uzależnione jest od stosowanej do waloryzacji waluty. W takiej sytuacji należałoby uznać, że cała czynność (umowa kredytowa) jest nieważna. Nieważność umowy sąd bierze pod uwagę z urzędu, aczkolwiek w granicach stanu faktycznego przedstawionego przez strony (wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 2010 r. o sygn. V CSK 142/10).

Skutkiem nieważności umowy kredytowej jest obowiązek zwrotu nienależnych świadczeń (art. 410 § 2 kc). Kredytobiorca ma obowiązek zwrócić kwotę kredytu (bez odsetek) zaś bank ma obowiązek zwrócić kwotę pobranych rat kapitałowych i odsetkowych. Oczywiście, należności podlegają odpowiedniemu potrąceniu, a więc faktycznemu zwrotowi podlega tylko różnica. Oczywiście, wszystkie rozliczenia dokonywane są wyłącznie w złotówkach, bez przeliczeń na walutę obcą.

Nie sposób nie zauważyć, że taki skutek jest bardzo korzystny dla kredytobiorców. Nieważność umowy kredytowej oznacza bowiem, że przez wiele lat korzystali oni nieodpłatnie z kapitału banku. Często zaś dokonane przez nich przez te lata spłaty rat pokrywają w całości lub w znacznym stopniu kwotę uzyskanego kredytu, a więc do zwrotu pozostaje już tylko niewielka suma. Przykładowo, osoba zaciągając kredyt na 200 tys. zł w marcu 2006 r., do tej pory spłaciła już ok. ¾ tej sumy. Zwrot 50 tys. zł. wyczerpie więc roszczenia banku z tytułu umowy kredytowej, a kredytobiorca pozbędzie się problemu na przyszłość.

Jest więc o co walczyć i są ku temu poważne argumenty prawne.

38 thoughts on “Czy można unieważnić umowy kredytów frankowych?

  1. mm

    brzmi optymistycznie, czy ktoś może polecic jakąś kancelarie do walki z getinbankiem?

    Reply
    1. admin Post author

      Znam dobrą kancelarię w Warszawie, która prowadzi już sprawy przeciwko bankom i którą mogę polecić:

      Kancelaria Adwokacka Adwokat Maciej Zaborowski
      Adres: Hoża 59A lok. 1 B, 00-681 Warszawa
      Telefon:502 627 836
      maciej.zaborowski@adwokatura.pl

      Reply
  2. Anna

    Bardzo trafna argumentacja, ale jeśli sądy – jak wczoraj w Krakowie – będą odwoływały się do wykształcenia, inteligencji i poziomu wiedzy ekonomicznej “frankowicza”, to chyba z żadnym argumentem nie będzie można się przebić przez tak pojętą niezawisłość. Wydaje się w tej sytuacji, że Pana sugestie, aby dochodzić zwrotu nadpłaconych rat na podstawie przepisów o świadczeniu nienależnym to rozwiązanie zdecydowanie bezpieczniejsze dla losów ewentualnego procesu przeciwko bankowi.

    Reply
    1. admin Post author

      Można dochodzić zarówno unieważnienia umowy, jak i ewentualnie, na wypadek nieuwzględnienia tego żądania, uznania klauzul za bezskuteczne i zwrotu nadpłaty. Tak byłoby z punktu widzenia klienta najlepiej.

      Reply
  3. Małgorzata

    Wspaniała strona; czuję, że kiedy wszystko przeczytam (i zrozumiem:) to sama, bez kancelarii, wystąpię przeciw mojemu bankowi!

    Reply
    1. kilo

      Do: Małgorzata. A do dentysty też nie chodzisz, bo plombę potrafisz wstawić sobie samodzielnie? 😉 Zauważ, że pan Mecenas opowiada tylko o małym fragmencie wierzchołka wielkiej góry lodowej. Pan Mecenas celowo pomija wiele wątków, bo inaczej ten blog musiałby zawierać więcej tekstu niż twórczość H.Sienkiewicza i A.Mickiewicza razem wziętych. Np. miło wygląda porada o możliwości składania powództwa na unieważnienie umowy i jednocześnie ewentualnie uznania klauzul za bezskuteczne, ale pan Mecenas dobrze wie, jakie tam czyhają niebezpieczeństwa i wie, że takie łączenie niekoniecznie jest dobre, a Ty składając taki pozew samodzielnie – nie będąc prawnikiem – akurat w sprawach frankowych rozbiłabyś się już o pierwszy formalny wątek (np. wupeesik), dołączając do grona ludzi, którzy “zaoszczędzili” na fachowcu. 😉

      Reply
  4. Bożena

    Czy to dotyczy tylko kredytów indeksowanych? Czy także denominowanych? Bardzo się pogubiłam

    Reply
    1. admin Post author

      Powyższa argumentacja dotyczy wyłącznie kredytów w PLN indeksowanych do walut obcych, np. CHF.

      Reply
      1. jeremy321

        czy to oznacza ze w przypadku kredytow denominowanych nie ma podstaw do ich uniewaznienia? przeciez mechanizm obu jest taki sam, inna jest konstrukcja umowy ale co do zasady oba dzialaja w ten sam sposob, w przypadkach kredytu denominowanego kredytobiorca rowniez otrzymuje kwote kredytu w PLN i zgodnie z art 69 ust 1. prawa bankowego jest zobowiazany do zwrotu kwoty WYKORZYSTANEGO kredytu (kwota na umowie nie jest wiazaca, wiazaca jest kwota oddana mi do dyspozycji przez bank i te kwote jesl chodzi o kapital jestem zobowiazny oddac), czy tak?

        taka interpretacja jest zbiezna ze stnowiskiem UOKiKu ktory analizowal kwestie kredytow denominowanych wyrazonym w orzeczeniu:

        „Należy w tym miejscy wskazać, że kredyt denominowany to kredyt udzielony w walucie
        polskiej, zaś rozliczany w walucie obcej. W tejże walucie umowa kredytowa określa wysokość kredytu, w niej są wyrażane wysokości rat, według jej stóp procentowych ustalane jest oprocentowanie i w niejprowadzone są wszelkie obliczenia związane z kredytem. Powyższe nie oznacza, że rozliczenia między bankiem a klientem prowadzone są w walucie obcej. Bank wypłaca transze kredytu w złotówkach, także w złotówkach klient spłaca kredyt. W obu wypadkach stosowany jest
        bieżący kurs danej waluty względem złotówki. Nie jest to więc kredyt walutowy, ale kredyt udzielany w walucie polskiej. Innymi słowy, świadczenie główne kredytobiorcy jest świadczeniem w polskiej walucie, a zostaje jedynie przeliczone na walutę obcą. Klauzule te zawierają więc jedynie postanowienia określające sposób wykonania umowy, a nie określające świadczenia główne stron.”
        Wyrok w sprawie XVII AmC 5344/11 (klauzula nr 5622)

        Reply
        1. admin Post author

          Zgadzam się, że kredyt denominowany w walucie obcej też może zawierać postanowienia niedozwolone. Pytanie tylko o skutki: otóż jeżeli wziąłem kredyt na 100 tys. CHF i zgodnie z umową bank wypłacił mi tę kwotę w PLN stosując swój kurs przeliczeniowy, to nawet po zakwestionowaniu tego przeliczenia jestem winien dalej 100 tys. CHF.

          Nie ma żadnego powodu, dla którego strony nie mogą ustalić, że kredyt w CHF wypłacany jest w PLN. Bank mógł więc udzielić kredytu w CHF ale wypłacić go w PLN, co zresztą było wygodniejsze dla klienta, który pokrywał swoje zobowiązania (cel kredytu) właśnie w PLN.

          Chyba, że argumentowalibyśmy, że kredyt określony w CHF jest tak naprawdę kredytem w PLN, a określenie go w CHF było tylko pozorne. Tak też można próbować argumentować, ale jest to moim zdaniem dużo bardziej problematyczna sytuacja.

          Reply
          1. jeremy321

            oczywiscie ze jest kredytem w PLN co potwierdza przytoczone orzeczenie UOKiK, a okreslenie go w CHF bylo pozorne, poza tym jak to wszystko sie ma do art. 69 ust 1. prawa bankowego ze kredytobiorca jest zobowiazany do zwrotu kwoty WYKORZYSTANEGO kredytu (wykorzystana kwota to kwota wyplacona przez bank w PLN)? i pytanie od ktorego nalezaloby zaczac czy prawo bankowe wogole przewidywalo mozliwosc udzielania kredytow denominowanych bo spotkalem sie tez i z takimi opiniami ze nie, i ze dopiero ustawa antyspreadowa zostaly usankcjonowane, jak to jest faktycznie?

          2. admin Post author

            Moim zdaniem można było udzielać kredytów waloryzowanych / indeksowanych i przed wejściem w życie ustawy antyspreadowej. Pisałem o tym tutaj.

            Generalnie, strony mogą zgodnie z kodeksem cywilnym waloryzować świadczenie pieniężne innym miernikiem wartości.

            Zwrot oczywiście dotyczy wykorzystanego kredytu, ale pytanie brzmi: czy kredyt był w CHF i tylko przeliczony na PLN w chwili wypłaty, czy nigdy nie był w CHF a zawsze był w PLN. Przeciwko tej drugiej możliwości świadczą literalne zapisy umowy: dotyczące wysokości kredytu, stóp procentowych, spłat w PLN po przeliczeniu z CHF etc.

          3. jeremy321

            to jak zatem rozumiec przytoczone orzeczenie UOKiK dotyczace kredytu denominowanego?

          4. jeremy321

            skoro nie chce Pan sie odniesc do wspomnianego orzeczenia UOKiK to jeszcze chce wrocic do kwestii samej waloryzacji kredytu, która w swoim zamierzeniu miała tylko i wyłączenie niwelować inflację a w przypadku waloryzacji walutowej (ineksacji do obcej waluty) stala sie de facto zrodlem dodatkowego przychodu dla kredytodawcy (do tego stopnia ze ustawodawca nakazal w przepisach podatku dochodowego placic podatek od zysku z “waloryzacji”) , czy to nie jest pogwalcenie idei waloryzacji? czy to nie jest pogwalcenie przepisow prawa bankowego ktore w definicji kredytu wyraznie okreslaja wynagrodzenie nalezne kredytodawcy z tyt udzielonego kredytu, na ktore skladaj sie prowizja i odsetki, i nic poza tym.

          5. admin Post author

            Jak już pisałem, waloryzacja jest dopuszczalna przepisami kodeksu cywilnego. Prawo bankowe nie zakazuje stosowania tego typu klauzul, ani teraz (wyraźnie), ani przed wejściem w życie ustawy antyspreadowej (na mocy ogólnej zasady swobody umów). Oczywiście, stosowanie klauzuli waloryzacyjnej może prowadzić do pokrzywdzenia jednej ze stron, dlatego uważam, że zasadne jest stosowanie klauzuli rebus sic stantibus w takim przypadku. Przepisy nie wiążą jednak klauzuli waloryzacyjnej z inflacją, a uzasadnieniem jej stosowania w przypadku kredytów indeksowanych było oprocentowanie związane z oprocentowaniem waluty indeksacji – to moim zdaniem wystarczające uzasadnienie.

            Podsumowując: sama waloryzacja kredytu nie wydaje mi się rozwiązaniem naruszającym przepisy. Odrębną kwestią jest właściwe informowanie o ryzyku czy możliwa rażąca strata dla jednej ze stron wskutek stosowania tej klauzuli.

          6. Bernard Bartkowiak

            zaraz zaraz mój kredyt jest -cyt.- denominowany/waloryzowany[cyt. z umowy] i opiewa wyrażnie na kwotę xxxxxx tysPLN i to kwota tych PLN została przeliczona póżniej na CHF po cenie ich zakupu. Kwote te poznałem dopiero po tygodniu przy doręczeniu harmonogramu spłat. Więc jaki ja mam kredyt, czy mam siedzieć cicho. Moim celem było w 2006r. uzyskac brakująca kwotę pln do zakupu domu i taką kwotę złotówek dostałem.

  5. Maria

    A czy zamiast wszczynać tysiące pozwów przeciwko poszczególnym bankom, nie lepiej wziąć jedną dobrą kancelarią ( polecam Profesora Modzelewskiego, pisał ostatnio, że rozważa zmianę swojego stanowiska o niepodejmowaniu się procesów frankowiczów) i wystąpić o ustalenie zgodności tych umów z prawem bankowym. Uznanie niezgodności oznaczać będzie ich nieważność. Jednym pociągnięciem załatwia się wszystkie umowy. Zabrakło mi tu jeszcze jednego argumentu, że tak naprawdę sprzedano ludziom pozycję krótką na forrex a nie kredyt.

    Reply
  6. Andrzej

    Do Maria i innych
    Popieram i uważam za b. sensowną propozycję w treści wpisu -Maria-.Zatrudnienie tylko kompetentnej osoby daje ogromną szansę nam wszystkim /frankowiczom/.
    W latach 2001-2004 też walczyłem z bankami,które doprowadziły do upadłości czołową na tamte czasy firmę
    leasingową. Zatrudnienie kompetentnych prawników oraz oparcie się na mediach/przede wszystkim Puls Biznesu
    i telewizja/ pozwoliło doprowadzić do ogłoszenia przez SĄD NAJWYŻSZY kasacji wyroku upadłości.
    Wracając do obecnej sytuacji to myślę, że nie należało by się bać wysokości honorarium/bo takie pytanie się nasuwa/. W ówczesnej sytuacji to nasza ilość /wtedy Leasingobiorców/ teraz Frankowiczów pomnożona przez ustaloną jednostkową kwotę- daje dużą szansę na współpracę z w/w prawnikiem.
    Jeszcze raz podkreślę-tylko mocny prawny autorytet jest w stanie nam sensownie pomóc.
    MY z kolei skoncentrujmy się – tak jak było na pierwszej manifestacji- na jej głośnym wydżwięku-uwierzcie to pomaga-tym bardziej że za chwilę wybory i tak jak na pierwszej manifestacji-dobrej jej organizacji.
    Spowodujmy , aby 25.04. 2015r. było nas dużo więcej.

    Reply
  7. beata

    O czym wy marzycie ja chciałam przewalutowac po kursie z dnia 14.01.2015 i bank pko bp odmówił bo jak z bankami jest rząd i sądy to o czym my mówimy

    Reply
    1. admin Post author

      Admin to Jacek Czabański. Wystarczy spojrzeć w zakładkę O mnie 🙂

      Reply
  8. Helena

    Ja proszę o poradę jak znieść hipotekę z mojego mieszkania , które było zabezpieczeniem kredytu mieszkaniowego indeksowanego CHF w wys 148 tyś franków tj ok 400tyś zł , na rzecz mojego syna, którego nowe mieszkanie też jest pod hipoteką w Banku Nordea w 2010r , a od 214 roku przejęty przez PKO BP bez żadnej mojej zgody.
    Czy mogę sama wystąpić do Sądu Wydz. KW o zniesienie hipoteki .
    Doradca Nordea zapewniała że jest to zabezpieczenie udziału własnego którego syn nie wpłacił na okres max 3 lat , Minęlo już 5 lat a ja nie mogę się doprosić od Banku zniesienia hipoteki , bo wzrosł kurs franka , którego przecież nie wyplacili tylko złotowki przelali na rzecz dewlopera po kursie franka 2,9zł .
    proszę o wskazanie na jaki przepis moge się powołać by znieść hipotekę z mieszkania mojego , na rzecz Banku .
    Proszę o pomoc.

    Reply
    1. Jacek Czabański Post author

      Wszystko zależy od zapisów konkretnej umowy. Jeżeli umowa przewidywała, że hipoteka na Pani mieszkaniu stanowi zabezpieczenie wyłącznie niskiego wkładu własnego, i jeżeli już nie występuje aktualnie stan niskiego wkładu własnego, to można wystąpić do sądu o zobowiązanie banku do zniesienia hipoteki. W postępowaniu tym można byłoby ewentualnie powoływać się również na bezskuteczność klauzul indeksacyjnych, jeżeli od tego zależy czy wkład własny ma już wymaganą wartość czy nie.

      Reply
      1. Helena

        Dziękuję Panu za odpowiedź, ale moje zabezpieczenie hipoteki okazało się zabezpieczeniem odsetek i innych kosztów , które sa spłacane od 5 lat, spłacone już ok 125 tyś zł . Przez doradcę zostałam wprowadzona w błąd bo co innego ustalałam ustnie a co innego jest w umowie . Czuję się oszukana , ale poniesione koszty i chęć pomocy synowi sprawiły że z wielkim bólem ta niekorzystną umowę podpisałam, choć nie musiałam , bo hipoteka moja tylko obniżyła wysokość rat, na co nalegał syn. teraz bardzo żałuję że im zaufałam i boję się bardzo o swoje mieszkanie. Bo z praca jest różnie . Już kilkakrotnie musiałam pomagać synowi gdy stracił prace, a teraz już nawet nie mogłabym nawet mu pomóc bo wszystkie oszczędności wydalam. Jestem tym załamana, Chciałam pomoc a teraz sama żyję w strachu , bo przez 25 lat może wiele się wydarzyć. Czy mogłabym prosić o wzór pozwu w mojej sprawie na mojego maila , za symboliczną opłata, bo mam niewielką emeryturę. Najgorsze jest to że syn nie chce mi w tym pomoc , a ja nie wiem czy mogę to uczynić sama, jako poręczyciel wystapić do Sądu .

        Reply
  9. Maria

    Pozew o unieważnienie umów z uwagi na niezgodność produktu z jego nazwą i przeznaczeniem oraz prawem bankowym wniesiony przez organizację frankowiczów byłby jednym pozwem indywidualnym ze skutkiem dla wszystkich umów. Z tego też względu byłby prostszy do poprowadzenia. odpadają wszystkie utrudnienia charakterystyczne dla pozwów zbiorowych, a ewentualna wygrana dotyczyłaby wszystkich.

    Reply
  10. Ryszrd Styczyński

    Szanowny Panie,

    dziękuję za swietny artykuł dotykający fundamentów prawa.

    Art.358-1 § 1 kc, pozwala odejść od zasady nominalizmu w ramach przepisów szczegółowych. Zmienne oprocentowanie kredytu (Art.69 pb) jest narzędziem, niwelującym utratę wartości pieniądza dla kredytów długoterminowych. Odsetki z definicji są narzędziem spełniającym trzy funkcje:
    1. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału,
    2. odszkodowanie,
    3. waloryzacja.

    Mówi o tym literatura: Zobowiązania 5.wydanie; Witczak, Kawałko; C.H.Beck 2015, str.32, Odsetki Cywilnoprawne; Marcin Lemkowski; Wolter Kluwer 2007; str.92 oraz materiały akademickie.

    W przypadku kredytu art.69 ust.1 u.p.b spełnione są funkcje #1 i #3.

    Jest dla mnie absolutnie niejasne jak to się stało, że można złamać zasadę “Lex specialis derogat legi generali” omijając Art.69 1) 5) pb i w to miejsce zastosować waloryzację określoną w Art.358-1 §2 w przypadku umów o kredyt hipoteczny.
    Czy to jest prawdą? Czy waloryzacyjna funkcja odsetek została z premedytacją zignorowana, czy jest to wynik zapędzenia się konsultantów starających się indeksować do walut obcych w sytuacji niedostosowania prawa do tego typu operacji? Czy może jest to efekt nieznajomości podstaw ekonomii przez prawników?

    Czy tego typu operacja była legalne przed 2011 rokiem (Dz.U. 2011 nr 165 poz. 984), czy nowelizacja Dz.U. 2011 nr 165 poz. 984, będąca rozpaczliwą próbą usankcjonowania zaistniałej sytuacji, nie łamie fundamentalnych zasad prawa rzymskiego?

    Będę wdzięczny za pomoc w zrozumieniu powyższego.

    Z wyrazami szacunku,
    Ryszard Styczyński

    Reply
  11. Ryszrd Styczyński

    Szanowny Panie,

    trudno mi się zgodzić z twierdzeniem że “miernik wartości” wyartykułowany w art.358-1 §2 może nie mieć związku z wartością zobowiązania.

    Trudno mie się także zgodzić z twierdzeniem że prawo bankowe nie zakazuje klauzul waloryzacyjnych. Jest zupełnie odwrotnie, co wytłumaczę wkrótce.

    Przywołane przez Pana orzeczenie IV CSK 377/10 opisuje umowę cywilno-prawną o kredyt bankowy wyrażoną w pieniądzu obcym. Nie występuje tutaj klauzula waloryzacyjna. Sąd twierdzi że kredyt jest wyrażony w walucie obcej, a skarżący twierdzi inaczej. Skarżący przegrywa tę sprawę.

    Cytuję sąd: “Strony nie oznaczyły wysokości zobowiązania za pomocą klauzuli walutowej (art. 3581 § 2 k.c.) poprzez odwołanie się do oznaczonej kwoty w obcej walucie. Zastrzegły natomiast, że wypłata kredytu ma nastąpić w złotych, po przeliczeniu wg kursu kupna dewiz dla Euro zgodnie z „Tabelą kursów” (§ 1 ust. 2)”

    W powyższej sprawie umowa o kredyt jest prawie prawidłowa z dokładnością do dziwnej metody wypłaty/spłaty kwoty kredytu. O “walutowości” kredytu świadczy też zapis w hipotece. Jedna jest to zupełnie inny przypadek od znanych powszechnie kredytów indeksowanych / waloryzowanych.

    Jest to zasadnicza różnica. Klauzula walutowa nie może być użyta do waloryzacji kredytu bankowego, ponieważ do niwelowania utraty wartości przez pieniądz służą odsetki. Jest to jedna z fundamentalnych funkcji odsetek w branży bankowej.

    Przedstawiam Panu następujące wnioskowanie:

    Teza
    ====
    Stosując waloryzację świadczenia głównego w umowie o kredyt, nie można sięgnąć do ogólnej normy art.358-1 §2 k.c. mając do dyspozycji normę specjalną art.69 ust.2 pkt.5 u.p.b. Obie normy dostarczają narzędzie do niwelowania utraty wartości przez pieniądz, przy czym Prawo Bankowe, na podstawie reguły merytorycznej, wyłącza zastosowanie normy generalnej w zbieżnym obszarze.

    Fakty prawne
    ===========
    1. Art.358-1 §2 k.c., pozwala odejść od zasady nominalizmu w ramach przepisów szczegółowych, wprowadzając przy pomocy art.358-1 §2 k.c. klauzulę rekompensującą utratę wartości świadczenia głównego przy pomocy “miernika wartości” innego niż pieniądz. Potoczenie zwane jest to waloryzacją.
    2. Art.69 u.p.b. definiuje kredyt bankowy ze zmiennymi odsetkami,
    3. Prawo Bankowe jest przpisem specjalną w stosunku do k.c. – normy generalnej,
    4. reguła merytoryczna “Lex specialis derogat legi generali” mówi że norma specjalna wyłącza zastosowanie normy generalnej w przypadku zbiegu obu norm,
    5. dyrektywa znaczenia specjalnego nakazuje sięgać po znaczenie słów do definicji fachowych – “jeżeli określony termin należy do terminów specyficznych w określonej dziedzinie wiedzy lub praktyki społecznej, to należy przyjąć, iż termin ma takie znaczenie, jak w tych dziedzinach”

    Wiedza branżowa
    ==============
    Zagadnienie leży na styku trzech domen: makroekonomii, bankowości, oraz zobowiązań. Zgodnie z dyrektywą znaczenia specjalnego, sięgam po znaczenie słów do odpowiednich źródeł branżowych.

    Ekonomia. Funkcje pieniądza:
    1. Środek wymiany
    2. Miernik wartości
    3. Środek płatności
    4. Środek przechowywania wartości (tezauryzacji)

    Według powyższych pieniądz jest miernikiem wartości dóbr i usług, czyli “inny niż pieniądz miernik wartości” musi podobnie do pieniądza wyznaczać wartość realną dób i usług. “Inny niż pieniądz miernik wartości” nie może być abstrakcyjny w stosunku do przedmiotu wyceny. 

    Bankowość. Funkcja waloryzacyjna odsetek
    1. Zobowiązania 5.wydanie; Witczak, Kawałko; C.H.Beck 2015, str.32
    2. Odsetki Cywilnoprawne; Marcin Lemkowski; Wolter Kluwer 2007; str.92
    3. http://www.podatki.biz/artykuly/odsetki-w-prawie-cywilnym_33_24315.htm?idDzialu=33&idArtykulu=24315
    4. http://www.prawo.uni.opole.pl/komfile/1925054087attach.pdf

    Według powyższych, odsetki są narzędziem spełniającym trzy funkcje:  (1) wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, (2) odszkodowanie, oraz (3) niwelowanie utraty wartości przez pieniądz, czyli waloryzacji. 

    Kodeks Cywilny, Zobowiązania. Waloryzacja
    1. waloryzacja polega na zmianie nominalnej wartości pieniężnej wierzytelności lub płatności w celu utrzymania jej realnej wartości ekonomicznej na niezmienionym poziomie. (IV Pa 61/14)
    2. jest neutralna podatkowo – niweluje utratę wartości przez pieniądz (I CRN 90/94)

    Wnioskowanie
    ===========
    Prawo Bankowe definiując umowę kredytu (art.69 u.p.b.) stanowi normę specjalną w stosunku do Kodeksu Cywilnego. Obie normy definiują narzędzie do niwelowania utraty wartości przez pieniądz. Kodeks cywilny stanowi że “Strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości” w art.358-1 §2, co jest potocznie nazywana klauzulą waloryzacyjną. Prawo Bankowe definiuje “wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany” w art.69 ust.2 pkt.5. Zgodnie z definicją odsetek w domenie bankowości (gdzie sięgamy po definicję n podstawie dyrektywy znaczenia specjalnego), jedną z funkcji odsetek jest niwelowanie utraty wartości przez pieniądz. Tak więc Prawo Bankowe, uszczegóławiając ogólną normę Kodeksu Cywilnego w zakresie waloryzacji świadczenia głównego umowy o kredyt, zastępuje ogólny przepis art.358-1 §2 k.c, przepisem specjalnym art.69 u.p.b. co wynika z reguły merytorycznej “Lex specialis derogat legi generali”, stanowiącej że że norma specjalna wyłącza zastosowanie normy generalnej w przypadku zbiegu obu norm.

    Będę wdzięczny za komentarz.

    Z wyrazami szacunku,
    Ryszard Styczynski
    rstyczynski@gmail.com
    http://SnailsInNobleSoftware.blogspot.com
    http://plus.google.com/+RyszardStyczynski

    Reply
    1. Jacek Czabański Post author

      Nie zgadzam się z powyższym rozumowaniem.

      Po pierwsze, zasadniczą funkcją odsetek jest wynagrodzenie za możliwość korzystania z kapitału. Odsetki mogą być stałe lub zmienne. W tym pierwszym przypadku, nie pełnią roli waloryzacyjnej, chyba że w stosunku do oczekiwań inflacyjnych. W przypadku odsetek zmiennych, chronią do pewnego stopnia przed utratą wartości pieniądza, ale tylko w odniesieniu do rynku krajowego.

      Po drugie, klauzula waloryzacyjna może być stosowana w umowach kredytu, bo nic tego nie zakazuje, w szczególności prawo bankowe. Prawo bankowe wymienia tylko konieczne elementy umowy oraz przykładowe inne postanowienia, ale nie tworzy katalogu zamkniętego. Strony zaś mogą ułożyć stosunek prawny według swojego uznania. Ustawa antyspreadowa zresztą wprowadziła pojęcie waloryzacji wprost do prawa bankowego, ale i wcześniej moim zdaniem nie było prawnych przeszkód dla jej stosowania.

      Po trzecie, skoro kredyt był oprocentowany według stopy właściwej dla CHF, to waloryzacja do kursu CHF była ekonomicznie uzasadniona. Prawnie moim zdaniem jest to obojętne, bo strony mogą się umówić i na waloryzację ceną żyta, jeśli chcą. W tym zakresie, strony mogą sobie wybrać dowolny miernik.

      Reply
      1. jeremy321

        czyli ze w Pana ocenie waloryzacja moze byc zrodlem przychodu, to jak to sie zatem ma do orzeczenia SN z 19 lipca 1994 r., (I CRN 90/94) z ktorego wynika iz waloryzacja w zamysle stanowi instrument służący korygowaniu skutków zmiany siły nabywczej pieniądza w zobowiązaniach, które trwają przez pewien dłuższy okres, w przypadku kredytow indeksowanych do CHF trudno mowic iz indeksacja spelnia te funkcje, bo klauzula indeksacyjna nie powoduje, że bank otrzymuje kwotę powiększoną o inflację, ale kwotę znacznie wyższą, która nie odpowiada wylacznie spadkowi siły nabywczej złotówki.

        Reply
        1. Jacek Czabański Post author

          Miernik wartości, o którym mowa w Kodeksie cywilnym, nie musi być moim zdaniem związany z inflacją. Strony np. mogłyby wybrać kurs żyta i w pewnych okolicznościach miałoby to sens ekonomiczny. W okolicznościach kredytu waloryzowanego, również miało to sens ekonomiczny, bo oprocentowanie kredytu było związane ze stopą procentową w CHF.

          Reply
          1. jeremy321

            ale wlasnie taka jest istota waloryzacji, ktora zgodnie z przytoczonym wyrokiem SN ma zapewnic utrzymanie realnej wartości ekonomicznej zobowiazania/naleznosci na niezmienionym poziomie (i nie wazne o jaki miernik wartosci jest ona oparta chf czy zboze) a nie byc zrodlem dodatkowego przychodu jak sie to dzieje w przypadku kredytow indeksowanych do CHF (do tego stopnia ze zysk z tego tytulu zostal opodatkowany) jak dla mnie jest to zaprzeczenie instytucji waloryzacji

          2. Ryszard Styczyński

            Drogi Panie,

            nie zgadzam się z Pańskim rozumieniem miernika wartości oraz celu w jakim ustawodawca wprowadził klauzulę waloryzującą. Klauzula waloryzująca ma za zadanie utrzymać równoważne świadczenia stron – nie jest natomiast (jak Pan uważa) narzędziem spekulacji czy swoistej gry rynkowej.

            Opinia moja (oraz kolegi jeremy321) ma popracie także w wyroku Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 5 grudnia 2000 r. – IV CKN 181/00. Cytuję: “Z samej treści pojęcia „waloryzacja”, które to pojęcie przyjęło się na oznaczenie instytucji przewidzianej w przepisie art. 358[1] § 3 KC, wynika zamiar przywrócenia sumie pieniężnej, będącej przedmiotem zobowiązania, siły nabywczej w razie jej istotnej zmiany. O sile nabywczej pieniądza można natomiast mówić – ujmując rzecz najprościej – jako o możności nabycia określonych dóbr materialnych, które zawsze przedstawiają określoną wartość realną. Nie zawsze ta ich wartość realna pokrywa się z wartością znaku pieniężnego, który wyemitowany został, żeby być jej nośnikiem, bo różne procesy ekonomiczne wywołać mogą w tym zakresie rozmaite różnice. Pewnym jest natomiast, że strony umowy opiewającej na zobowiązanie pieniężne mają określone wyobrażenia o sile nabywczej sumy będącej przedmiotem zobowiązania, oraz, że w razie zachwiania się relacji pomiędzy rzeczywistą wartością pieniądza a jego wartością nominalną, to wyobrażenie stanowić musi punkt wyjścia dla rozważań nad przywróceniem równowagi pomiędzy ilością wchodzących w rachubę nominałów pieniężnych, a tym co, w danym momencie rzeczywiście można za nie nabyć.”

            -Ryszard Styczynski

      2. Ryszrd Styczyński

        Szanowny Panie,

        niezmiernie proszę o ponowne wczytanie się w moją argumentację. Każde jej zdanie jest istotne, niosąc kluczowe informacje. W swojej odpowiedzi ominął Pan waloryzacyjną funkcję odsetek i znaczenie miernika wartości. Zakładam że przyczyną był pośpiech. Ludzką rzeczą jest się mylić – nie jest to wstyd, szczególnie w tak skomplikowanej sprawie jak styk kodeksu cywilnego, zobowiązań i prawa bankowego.

        Proszę o ponowną analizę. W Pańskie słowa wsłuchuje się wielu z nas. Pańska strona dodaje otuchy wielu ludziom. Przekujmy tą otuchę w nadzieję.

        -Ryszard Styczyński

        Reply
  12. Jaga

    Art. 358. § 1. “Z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, zobowiązania pieniężne na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej mogą być wyrażone tylko w pieniądzu polskim. ” A co z powyższym artykułem? Zmienił się on dopiero 24 stycznia 2009 roku, a ja brałam kredyt w roku 2007. Zgodnie z “Art. 3852. Oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny.” więc jak to wygląda dla kogoś kto brał kredyt przed 24 stycznia 2009? Uprzejmie poproszę o komentarz. Pozdrawiam

    Reply
    1. Jacek Czabański Post author

      Wyjątki były przewidziane w prawie dewizowym. Zgodnie z nim, dozwolone było dokonywanie obrotu dewizowego, jeżeli jedną ze stron był konsument.

      Reply
      1. Jaga

        Serdecznie dziękuje za odpowiedź. Panie Mecenasie, ale mi chodzi bardziej o drugą część “zobowiązania pieniężne na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej mogą być wyrażone tylko w pieniądzu polskim. ” Proszę wybaczyć, to pewnie naiwne pytanie, ale bank pożyczył nam złotówki – przynajmniej ja w umowie mam wszystko wyrażone w złotych polskich, łącznie z hipoteką, a następnie wyraża mój dług w innej walucie.

        Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *