Nabici w mBank – analiza orzeczenia Sądu Najwyższego

By | 16 lipca 2015

Analiza wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 2015 r. w sprawie Nabitych w mBank (II CSK 768/14).

Podsumowanie

SN dokonał dużej ekwilibrystyki prawnej, aby maksymalnie zabezpieczyć interes banków.

  • SN stwierdził, że abuzywna jest klauzula pozwalająca na zmianę stopy oprocentowania, ale wyłącznie w zakresie dowolności podejmowania decyzji przez bank, a nie w zakresie odniesienia do parametrów rynku finansowego.
  • Skoro tylko ta część klauzuli jest bezskuteczna, to co do zasady pozostają w mocy postanowienia uzależniające zmianę stopy procentowej od parametrów rynku finansowego.
  • Zadaniem biegłego będzie ustalenie, jak bank mógł zmieniać stopę procentową w zależności od zmian na rynku finansowym, biorąc pod uwagę godziwy zarobek banku.
  • Dopiero nadwyżki pobierane od tak ustalonych wartości oprocentowania prowadzić będą do odpowiedzialności kontraktowej banku.

Tak ujęte przez SN skutki bezskuteczności klauzuli abuzywnej wbrew podkreślanej werbalnie przez SN ochronie konsumenta, służą wyłącznie ochronie interesów banku. Ustawodawca europejski, przewidując skutki bezskuteczności klauzul abuzywnych, doskonale zdawał sobie sprawę, że rozwiązanie to może prowadzić do obowiązywania umowy na warunkach niekorzystnych dla przedsiębiorcy. Wprowadził jednak takie rozwiązanie jako efekt odstraszający, po to, by przedsiębiorca nie próbował stosować klauzul niedozwolonych, które naruszają rażąco interes konsumenta. Tymczasem polski SN stanął na stanowisku, że przedsiębiorcy, który naruszał interesy konsumenta, grozi jedynie to, że będzie musiał zwrócić nienależną nadwyżkę, pozostawiając sobie słuszny zarobek, a więc to co powinien sobie zastrzec już od początku. Nietrudno dostrzec, że wyrok SN stanowi wręcz zachętę do łamania prawa przez kontrahentów konsumenta, skoro jedyne co im może grozić jest powrót do uczciwych warunków kontraktowych. Skoro tak, to zamiast proponować uczciwe warunki od razu, korzystniej jest zaryzykować i spróbować złamać przepisy, mając nadzieję, że konsumenci nie pójdą do sądu, a nawet jeśli pójdą, to i tak przedsiębiorca na tym nie straci.

Jeżeli tego typu linia orzecznicza SN się utrzyma, oznaczać to będzie całkowite wypaczenie idei i przepisów Dyrektywy 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich i upadek systemu ochrony konsumenta w Polsce.

Analiza

Sąd Najwyższy w swoim wyroku, który uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez ten sąd, podniósł szereg argumentów. Zostaną one poniżej omówione w kolejności ich podnoszenia przez SN.

Dopuszczalność postępowania grupowego

SN stwierdził, że co do zasady postępowanie grupowe jest dopuszczalne również i wtedy, gdy pomiędzy uczestnikami występują indywidualne różnice. SN podkreślił, że postępowanie grupowe ma charakter autonomiczny i kończy się orzeczeniem, które ani nie jest wyrokiem wstępnym (art. 318 kpc) ani ustaleniem w myśl art. 189 kpc.

Wg SN „przedmiotem tego postępowania, zmierzającego do ustalenia odpowiedzialności pozwanego, są tylko okoliczności wspólne wszystkich członków grupy, a nie okoliczności indywidualne dotyczące poszczególnych członków, które będą badane dopiero w późniejszych indywidualnych procesach. Wydane w tym postępowaniu rozstrzygnięcie odnosi się do wszystkich członków grupy (art. 21 ust. 3 ustawy) i zmierza do ustalenia odpowiedzialności pozwanego w związku z powstaniem określonego zdarzenia prawnego, przesądzającego istnienie określonego tytułu prawnego takiej odpowiedzialności (np. deliktu, niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, bezpodstawnego wzbogacenia i in.). Nie chodzi tu jednak o ustalenie wszystkich niezbędnych przesłanek powstania takiej odpowiedzialności jak w przypadku postępowania rozpoznawczego, kończącego się wyrokiem wstępnym, np. przesądzającym istnienie wszystkich przesłanek odszkodowawczej odpowiedzialności deliktowej lub kontraktowej.”

Powyższe stanowisko należy więc rozumieć w ten sposób, że w przypadku przyjęcia odpowiedzialności kontraktowej banku, nie trzeba wykazywać w postępowaniu grupowym wielkości szkody każdego z klientów, ponieważ wystarczy wskazać na winę banku i związek przyczynowy, natomiast wielkość szkody można pozostawić do rozstrzygnięcia w postępowaniu indywidualnym. Powyższe stanowisko zasługuje na aprobatę.

Indywidualna kontrolę wzorca umownego może być prowadzona w postępowaniu grupowym.

SN stwierdził, że nie ma przeciwwskazań do prowadzenia kontroli wzorca umownego w ramach postępowania grupowego. Co więcej „nie ma przeciwskazania, aby stwierdzić abuzywność określonej, standardowej klauzuli umownej i jednocześnie ustalić odpowiedzialność kontraktową twórcy wzorca (art. 471 k.c.)”.

Podstawy odpowiedzialności muszą być wskazane jednoznacznie

SN stwierdził, że w wyroku należy wskazać podstawę prawną odpowiedzialności, natomiast „niewłaściwe jest przy przesądzeniu określonej podstawy odpowiedzialności – pozostawienie w uzasadnieniu wyroku innej, konkurencyjnej podstawy odpowiedzialności pozwanego Banku”.

Skutki prawne zastosowania klauzuli abuzywnej

SN potwierdził stanowisko sądów niższej instancji, że skutkiem prawnym zastosowania klauzuli abuzywnej jest jej bezskuteczność od początku (ex tunc) i z mocy prawa (ex lege).

SN jednak nie podzielił zdania, że posługiwanie się wzorcem abuzywnym (to jest zawierającym postanowienia abuzywne) samo w sobie prowadzi do odpowiedzialności kontraktowej twórcy wzorca. SN stwierdził, że „Nie można bowiem zakładać istnienia kontraktowego obowiązku posługiwania się przez kontrahenta prawidłowym (nieabuzywnym) wzorcem umownym (art. 56 i 354 k.c.)”, a dalej „W każdym razie należy stwierdzić, że przyjęcie abuzywności danego postanowienia umowy powoduje jego eliminację prawną z treści łączącego stronę stosunku zobowiązaniowego, a w żadnym razie nie implikuje automatycznie odpowiedzialności kontraktowej twórcy wzorca „za wadliwe postanowienia wzorca”.

Zakwestionowanie abuzywnego postanowienia o zmiennym oprocentowaniu nie prowadzi automatycznie do odpowiedzialności kontraktowej

SN stwierdził, że: „Nie można łączyć powstania odpowiedzialności kontraktowej jedynie z tym, że pozwany Bank pobierał od kredytobiorców odsetki o zmiennej stopie kredytowej, mimo skutecznego zakwestionowania ex tunc postanowienia umownego przewidującego taką stopę (art. 3851 k.c.)”. Według SN jest tak z następujących powodów:

  1. brak wskazania jaki konkretnie obowiązek kontraktowy został naruszony przez bank przez podwyższenie stopy oprocentowania;
  2. naruszony obowiązek kontraktowy „powinien wynikać z określonego stosunku obligacyjnego zanim doszło do ustalenia abuzywności określonej klauzuli umownej.”
  3. Wreszcie „eliminacja danej klauzuli umownej jako konsekwencja tej abuzywności nie może prowadzić do sytuacji, w której następowałaby zmiana prawnego charakteru stosunku obligacyjnego łączącego twórcę wzorca i kontrahenta.” To bardzo kontrowersyjne stwierdzenie SN udowadnia na następujący sposób. Wzorzec umowny co do zasady przewidywał zmienną stopę oprocentowania. Co prawda, postanowienia przewidujące możliwość zmiany ustalonego początkowo oprocentowania, zostały uznane za abuzywne a przez to bezskuteczne, to jednak nie oznacza to, że kredyt uległ zmianie na kredyt o stałym oprocentowaniu. Przyjęcie tego prowadziło by bowiem zdaniem SN do „ bezpodstawnej zmiany charakteru zobowiązania kredytowego łączącego strony. Wprowadza ono nowy element do stosunku obligacyjnego przewidującego jako regułę zmienną stopę odsetek kapitałowych także w całym okresie objętym pozwem. Takiej ekstensywnej wykładni skutków prawnych stwierdzenia abuzywności (art. 3851 § 1 k.c.) nie można usprawiedliwiać nawet przy założeniu jej wybitnie prokonsumenckiego celu.”

Wskazane wyżej rozumowanie SN, że kredyt pomimo zakwestionowania przesłanek do zmiany oprocentowania, pozostaje kredytem o zmiennym oprocentowaniu, prowadzi oczywiście do pytania czy w takim razie bank mógł zmieniać stopę oprocentowania kredytu, albo inaczej, czy zmiana oprocentowania stanowiła nienależyte wykonanie zobowiązania.

Naruszenie obowiązku kontraktowego

SN stwierdza, że „powstaje zasadnicza kwestia prawnego ujęcia obowiązku kontraktowego, jaki pozwany Bank mógł naruszyć w okresie objętym pozwem w związku z pobieraniem odsetek z rachunków bankowych kredytobiorców.” Dalej SN stwierdza, że: „Przy próbie określenia obowiązku Banku należy wziąć pod uwagę ustalenia faktyczne, a przede wszystkim dokonać pogłębionej analizy treści standardowych umów kredytu hipotecznego, zawieranych przez pozwany Bank z kredytobiorcami – konsumentami i społeczno-gospodarcze funkcje tego kredytu. Powstaje zasadniczy problem ustalenia rozkładu ryzyka zmiennej stopy oprocentowania odsetek kapitałowych pomiędzy stroną długotrwałego stosunku kredytowego, chodzi więc o to, czy ryzyko zmian ma charakter symetryczny, czy też stosować należy inną proporcję z określonych powodów (art. 65 i art. 354 k.c.). Dzieje się tak, oczywiście, przy założeniu, że przy każdej zmianie stopy procentowej odsetek (i podstawach tych zmian) Bank jest uprawniony zawsze do uzyskania od kredytobiorcy odpowiedniego, choć zmieniającego się, wynagrodzenia w postaci odsetek od zaangażowanego kapitału, nawet jeżeli w umowach kredytowych (odpowiednio w § 10 i § 11) nie zastrzeżono dla Banku gwarantowanego poziomu tego wynagrodzenia w postaci np. tzw. marży bankowej, jak w umowach kredytowych tzw. nowego portfela, zawieranych od 2007 r.”.

Zdaniem SN wygląda więc na to, że bank jest uprawniony do zmiany stopy oprocentowania, pomimo tego, że klauzula na to pozwalająca została uznana za bezskuteczną. Jak bowiem stwierdza SN, kredyt ma charakter kredytu o zmiennym oprocentowaniu, a więc bank co do zasady może móc zmieniać kredyt, choć nie wiadomo o ile.

Właściwa stopa procentowa

Według SN „uznanie za abuzywną całej treści postanowienia § 10 pkt 2 lub § 11 pkt 2 standardowej umowy kredytowej nie pozwala jednak uzyskać właściwego efektu prawnego w postaci przesądzenia istnienia i rozmiaru zadłużenia kredytobiorców- konsumentów wobec Banku z tytułu odsetek kapitałowych w okresie objętym pozwem. W ocenie Sądu Najwyższego, traci się w ten sposób możliwość ewentualnej weryfikacji takiego zadłużenia z powodu odrzucenia ekonomicznych parametrów kalkulowania wysokości odsetek przewidzianych w kwestionowanych klauzulach, a tym samym prawną możliwość ustalenia i ujęcia obowiązku kontraktowego, który Bank mógł naruszyć, przyjmując poziom zadłużenia kredytobiorców z tytułu odsetek w okresie objętym pozwem.”

Zdaniem SN klauzula zmiany oprocentowania składa się z dwóch części: parametrycznej (ekonomicznej), odsyłającej do parametrów rynku kapitałowego, oraz decyzyjnej, pozwalającej na zmianę stopy procentowej.

Według SN „z ustaleń faktycznych Sądów meriti wynika, w jaki sposób pozwany Bank pozyskiwał odpowiedni kapitał pieniężny, przeznaczony następnie na kredyty hipoteczne, udostępniane kredytobiorcom. Oznacza to określone koszty ponoszone przez Bank w związku z długoletnią akcją kredytową, które w okresie objętym pozwem nie były stabilne i ulegały stałym zmianom. Nie można podzielić stanowiska Sądu Apelacyjnego, że brak wzmianki w treści analizowanej klauzuli o czynniku kosztów udzielania kredytów oznacza ogóle niemożność powoływania się przez Bank na takie koszty, ponieważ u podstaw parametrycznego elementu klauzuli leży właśnie czynnik ekonomicznej opłacalności angażowania się pozwanego Banku w taki typ kredytu hipotecznego o zmiennej stopie procentowej. Rolą biegłego jest stwierdzenie, czy w związku z dość otwartym i szerokim katalogiem kryteriów zmiany stopy procentowej, niestosowanym obecnie przez pozwanego, przyjętym w treści kwestionowanej klauzuli, w okresie objętym pozwem Bank kierował się najbardziej racjonalnymi, ekonomicznie uzasadnionymi i dającymi się odpowiednio zweryfikować czynnikami, ustalając poziom ostatecznego zadłużenia odsetkowego kredytobiorców.”

A dalej „Oznacza to konieczność specjalistycznego zweryfikowania postępowania pozwanego Banku we wspomnianym okresie w sferze definitywnego określenia zmiennej stopy procentowej przy założeniu i wcześniejszym ustaleniu, że na Banku ciążył obowiązek kontraktowy odpowiedniego podziału (repartycji) między stronami wzrostu lub obniżenia poziomu stopy procentowej”.

Innymi słowy, jeżeli sąd ustali, że bank mógł zmieniać stopę procentową, to należy następnie ustalić w jaki sposób miała się zmiana okoliczności rynkowych przekładać na uzasadnioną zmianę stopy oprocentowania.

Zmiana stopy oprocentowania pociąga za sobą obowiązek odpowiedniego poinformowania strony umowy o zmianie.

Zadaniem biegłego, zdaniem SN mogłoby być również wyznaczenie odpowiedniego poziomu uczciwej marży dla banku: „W związku z tym, że w analizowanej klauzuli nie przewidziano – jak w postanowieniach zawartych w umowach kredytowych tzw. nowego portfela – odpowiedniej marży bankowej o stałym poziomie, zadaniem biegłego mogłoby być też ustalenie poziomu takiej marży, stanowiącej gwarantowane, minimalne wynagrodzenie banku w uczciwym, konsumenckim obrocie kredytowym (art. 65, 3531 k.c. i 58 k.c.).”

Klauzula zmienności oprocentowania jest abuzywna

SN podtrzymuje zdanie sądów niższej instancji, że klauzula pozwalająca na zmianę oprocentowania jest abuzywna, a to ze względu na swoją nieokreśloność, a więc dużą swobodę decyzyjną banku. Abuzywność nie dotyczy jednak tej części klauzuli, która dotyczyła możliwości uzależnienia stopy procentowej od parametrów rynku finansowego.

Odpowiedzialność kontraktowa

Zdaniem SN, naruszenie przez bank obowiązku odpowiedniego rozdziału kosztów zmian stopy procentowej może prowadzić do odpowiedzialności kontraktowe za pobieranie zawyżonych rat. SN przychyla się więc do stanowiska, że odpowiedzialność banku powinna być lokowana w sferze odpowiedzialności kontraktowej, a nie w sferze bezpodstawnego wzbogacenia.

 

10 thoughts on “Nabici w mBank – analiza orzeczenia Sądu Najwyższego

  1. Tomasz

    Wow widać, że Sąd Najwyższy wiele jest poświecić aby uratować interes lobby bankowego, nawet kosztem zmiany utrwalonej linii orzeczniczej zgodnie z którą klauzula określająca zmiany oprocentowania nie stanowi świadczenia głównego (SN I CSK 46/11 i TSUE C-143/13). Ale jeżeli już SN przyjął, że klauzula ta stanowi element istotny umowy to czyż mimowolnie nie narobił bankowi jeszcze większego kuku ? Niedokreślenie tego parametru świadczy przecież o tym, że nie było pomiędzy stranami konsensusu więc umowa winna być uznana za nieważną. Dlaczego SN tego wątku nie zbadał skoro ważność czynności prawnej każdy sąd winien badać z urzędu ? Sad Apelacyjny ma zatem pełne pole do popisu w stwierdzeniu nieważności tych umów.

    Reply
    1. Jacek Czabański Post author

      Generalnie zgadzam się z tym wnioskiem. SN popadł w liczne sprzeczności w swoim orzeczeniu – w tym i takie, że uznał, że strony wiąże umowa a teraz potrzebny jest biegły, żeby wytłumaczył jakiej właściwie treści. Ponadto, interpretacja SN jest sprzeczna z prawem europejskim.
      Dlatego sądzę, że taka interpretacja się jednak nie utrzyma w kolejnych wyrokach SN dotyczących kredytów frankowych.

      Reply
    2. prosper1994

      Jaki koń (chabeta) tę furę ciągnie , każdy widzi. Żałosny jakiś ten Sąd Naj (coś tam) . No i cały czas na zamówienie polityczne robi . I jakoś mało udolnie , no a jak skutecznie ? Zobaczymy jak się za to wezmą prawdziwi prawnicy-fachowcy nie uwikłani w bankstersko-mafijną dobrotliwą hojność i łaskawość .

      Reply
  2. r.pr. Tomasz Konieczny

    Sąd Najwyższy zdaje się zapominać, że kilka lat wcześniej (w postanowieniu z dnia 21 grudnia 2011 r., sygn. I CSK 310/11) uznał i to kategorycznie całą klauzulę zmiennego oprocentowania, także w warstwie decyzyjnej, jak to określa komentowany i kontrowersyjny wyrok, jako niedozwoloną i przez to bezskuteczną wobec konsumentów. Cytuję z uzasadnienia postanowienia I CSK 310/11: „niewqtpliwie jest niedozwolony w mysl art. 385[1] § 1 k.c. przez uzycie w nim określenia ‚może ulec zmianie’. W rezultacie tego niejednoznacznego sformulowania nie jest
    wiadomo, czy nastąpi zmiana oprocentowania kredytu w razie nawet wystąpienia jednego, czy kilku czynników. Również nie można stwierdzić, jak trafnie już podniósł sąd pierwszej lnstancji, o ile zmieni się oprocentowanie (…), nie zawierając informacji o sposobie wyliczenia nowego oprocentowania. Abuzywność tej klauzuli nie może budzić wątpliwości, skoro nie obliguje Banku do obniżki stopy oprocentowania kredytu w wypadku zmiany
    czynnika, bądź czynników na korzyść kredytobiorcy.”

    Reply
  3. Tadeusz Padzikowski

    Należy jak najszybciej wysłać wymagane podpisy poparcia projektu ustawy frankowiczów ” Stop Klauzulom Niedozwolonym ” które zbiera tylko do 10 lipca 2015 Pomorskie Stowarzyszenie Frankowiczów aby przepchnąć tą bardzo korzytną ustawę w Parlamencie potrzeba 100 000 podpisów , niestety frankowe lemingi śpią i do bulu są naiwni że ktoś za nich wszystko załatwi, zostało tylko niewiele czasu a więc do roboty bo przez narzekanie nic się nie załatwi, zbyt duża w tym kraju jest korupcja.

    Reply
  4. nd

    Zastanawiam się, jak to orzeczenie się ma to poglądu wyrażanego w doktrynie, że w prawie polskim nie obowiązuje zasada redukcji utrzymującej częściową skuteczność wzorca.

    Albo coś jest klauzulą abuzywną, albo nie. Utrzymanie wzorca w części prowadzi de facto do obejścia przepisów o ustaniu mocy obowiązującej zakwestionowanych przepisów.

    Reply
    1. Jacek Czabański Post author

      Zgadzam się. Dlatego pisałem o sprzeczności z Dyrektywą, bo orzeczenie można rozumieć jako prowadzące do obejścia jej przepisów.

      Reply
  5. Tomasz

    Szanowni Państwo pragnę zgłosić olbrzymie wątpliwości co do osoby Sędziego SN Mirosława Bączyka, który orzekał w tej sprawie i już nie pierwszy raz wydał wyrok, który łamie dyrektywę unijną 93/13. Ten Pan blisko współrpacuje ze Związkiem Banków Polskich, Bankowym Funduszem Gwarancyjnym oraz wcześniej z Prezesem NBP więc wydaje się, że nie jest osobą bezstronną w konfliktach z bankam, a zatem powinien być co najmniej wyłączany z orzekania w takich sprawach !!!
    Informacje o tej osobie pochodzą z https://pl.wikipedia.org/wiki/Miros%C5%82aw_B%C4%85czyk

    Reply
  6. Tomasz

    Glosa – Dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska
    Komentowane orzeczenie Sądu Najwyższego uważam za głęboko niesłuszne z uwagi na jego rozbieżność z unijnym mechanizmem kontroli klauzul abuzywnych (orzeczenie narusza treść dyrektywy 93/13). Jego skutki, upośledzające pozycję polskiego konsumenta, są nadto sprzeczne z aksjologicznymi podstawami ochrony konsumenta, wypracowanymi w prawie unijnym. Niniejsza glosa jest więc krytyczna. Dotyczy to zwłaszcza metodologii przyjętej przez Sąd Najwyższy.
    http://www.prawnik.pl/prawo/prawo-w-praktyce/artykuly/889585,bulgarski-standard.html

    Reply
  7. Pingback: Klauzula dowolnej zmiany oprocentowania prowadzi do nieważności umowy | Pomoc Frankowiczom

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *