Banki zaczyną wysyłać wezwania do zapłaty… co robić?

By | 9 lipca 2024

Ostatnio wiele banków (np. Raiffeisen, Santander, mBank) zaczynają przysyłać do kredytobiorców będących z nimi w sporze wezwanie do zwrotu całej kwoty wypłaconego kredytu w określonym teminie.

Pismo banku nie oznacza niestety uznania roszczenia kredytobiorcy, że umowa jest nieważna, ale stanowi sposób zabezpieczenia się banku przed skutkami wyroku sądu, który ustali nieważność takiej umowy.

Poprzez takie wezwanie do zapłaty bank stawia stoją wierzytelność w stan wymagalności. Od upływu wyznaczonego terminu bank może:

a. dokonać potrącenia swojej wierzytelności z roszczeniem kredytobiorcy o zwrot kwot zapłaconych bankowi;

b. wytoczyć powództwo o zapłatę tej kwoty;

c. naliczać odsetki za opóźnienie.

Oczywiście można mieć wątpliwości czy rzeczywiście bank stawia wierzytelność w stan wymagalności skoro jednocześnie w postępowaniu z powództwa kredytobiorcy twierdzi, że umowa jest jednak ważna.

W odpowiedzi na wezwanie banku kredyobiorca może oczywiście zażądać najpierw zwolnienia hipoteki i wykreślenia wpisów w BIK.

Jednak dla bezpieczeństwa warto, aby kredytobiorca (po konsultacji ze swoim prawnikiem) podjął następujące kroki.

W pierwszej kolejności należy wezwać bank do zwrotu wszystkich tych kwot zapłaconych przez kredytobiorcę, do których zwrotu bank nie został jeszcze wezwany ani nie są one objęte pozwem (czyli np. tych zapłaconych już po złożeniu pozwu). W ten sposób od roszczenia kredytobiorcy również będą mogły być naliczane odsetki, co będzie kompensować odsetki naliczane od roszczenia banku.

Po drugie rekomenduję złożenie przez kredytobiorcę własnego oświadczenia o potrąceniu – w ten sposób dokonamy kompensaty wierzytelności banku z wierzytelnością kredytobiorcy. Oczywiście wierzytelność kredytobiorcy powinno zostać powiększona o odsetki za opóźnienie od upływu terminu wyznaczonego w wezwaniu przedsądowym.

W ten sposób minimalizuje się ryzyko, że bank wytoczy sprawę o zwrot kapitału, które to powództwo niemal z pewnością będzie uznane przez sąd za zasadne (o ile oczywiście umowa kredytu okaże się ostatecznie nieważna).

Należy przyjąć, że złożenie oświadczenia o potrąceniu wyklucza możliwość domagania się przez kredytobiorcę uznania wierzytelności banku za przedawnioną. Należy jednak uznać, że poza wyjątkowymi przypadkami, nawet jeżeli bank spóźni się z wyoczeniem powództwa i zrobi to po upływie 3-letniego terminu przedawnienia (liczonego do końca roku kalendarzowego), to i tak sąd nie uzna przedawnienia wierzytelności banku ze względu na zasady ałuszności, zgodnie z art. 117(1) § 1 kodeksu cwyilnego. Przegranie zaś postępowania z powództwa banku o zwrot kwoty kredytu oznaczaa dla kredytobiorcy wysokie koszty, w tym zwłaszcza konieczność zwrotu bankowi poniesionej 5% opłaty sądowej oraz koztów zastępstwa procesowego. Przy roszczeniu banku w wysokości np. 400 tys. zł, koszty przegranego postępowania będą wynosić w I instancji ponad 30 tys. zł. (20 tys. opłaty sądowej i 10.800 zł kosztów zastępstwa procesowego). Jeżeli sąd I instancji uznałby, że roszczenie banku jest przedawnione, ale bank złożyłby apelację i wygrał, to koszty w obu instancjach mogą sięgnąć 60 tys. zł.

Po dokonaniu potrącenia, saldo rozliczeń na ogół pozostanie na korzyść kredyobiorcy. W tej części należałoby więc podtrzymać żądanie zapłaty w postępowaniu z powództwa kredytobiorcy, a w pozostałym zakresie można rozważyć cofnięcie powództwa (nie jest to jednak oczywiste, gdyż bank nie uzna potrącenia za skuteczne, a cofnięcie powództwa po pierwszej rozprawie musi nastąpić ze zrzeczeniem sie roszczenia, chyba, że bank zgodzi się na brak zrzeczenia się roszczenia).

Jeżeli saldo rozliczeń pozostanie na korzyść banku, to brakującą kwotę można bankowi dopłacić lub zażądać najpierw zwolnienia hipoteki i wykreślenia wpisów w BIK. Jeżeli kredytobiorca dalej spłaca kredyt, to może dokonywać potrąceń co kilka kolejnych miesięcy.

dr Jacek Czabański

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *