Syndycza tragifarsa trwa dalej…

By | 7 sierpnia 2025

Syndyk Getin Noble Banku Marcin Kubiczek uzgodnił z sędzią komisarzem Jarosławem Zarębskim nowy etap propozycji ugodowych i pierwsi nasi klienci zaczynają otrzymywać konkretne propozycje od syndyka.

Oto jedna z nich:

Klient zaciągnął kredyt w 2008 r. na kwotę 899 tys. zł. Według banku jego obecne zadłużenie jest wyższe niż kwota udzielonego kredytu i wynosi 963 tys. zł.

Teraz syndyk proponuje zawarcie ugody pod warunkiem dopłaty przez kredytobiorcę kwoty 399 tys. zł !

Co ciekawe, w swoich wyliczeniach syndyk pomija jedną, ale za to bardzo istotną informację: ile kredytobiorca do tej pory zapłacił na rzecz banku. Uzupełnijmy więc tę informację i wskażmy, że kredytobiorca do stycznia 2024 r., kiedy otrzymał sądowe zabezpieczenie powództwa poprzez wstrzymanie obowiązku płatności rat kredytu zapłacił bankowi ok. 140 tys. zł i 170 tys. CHF, co daje łącznie wartość spłat ok. 905 tys. zł i to bez uwzględnienia odsetek za opóźnienie.

Czyli kredytobiorca zapłacił bankowi więcej niż otrzymał kwoty kredytu, a syndyk chce od niego jeszcze 399 tys. zł (tj. ok. 45% początkowej kwoty kredytu)…

Umowa jest nieuczciwa i wszyscy o tym wiedzą. Więc właściwie jakie argumenty ma syndyk? Argument właściwie jest tylko jeden: sprawy sądowe trwają długą (a syndyk zrobi wszystko żeby je jeszcze przedłużyć), więc ponieważ polskie państwo jest nieudolne i nie możesz kredytobiorco doczekać sprawiedliwości, to zapłać mi mnóstwo pieniędzy, żeby sprawę załatwić szybciej.

Ta oferta jest tak bardzo zbliżona do szantażu i wymuszenia jak to tylko jest możliwe, żeby jeszcze nie być ścigana jako przestępstwo… Szokujące jest, że takie działanie syndyka spotyka się z aprobatą sędziego-komisarza.

Tymczasem sędzia-komisarz już dawno powinien nakazać syndykowi rezygnację z roszczeń wszędzie tam, gdzie kredytobiorca zapłacił bankowi więcej niż otrzymana kwota kredytu – to byłoby działanie zgodne z jednolitym orzecznictwem sądowym w sprawach tego typu umów, zapewniłoby szybkie rozstrzygnięcie 29 tys. spraw sądowych a masie upadłości oszczędziłoby kolosalnych kosztów obsługi prawnej (syndyk zdołał już wydać 200 milionów złotych na prawników).

Sędzio-komisarzu Jarosławie Zarębski – nie idź tą drogą! Zadbaj o przestrzeganie prawa wobec kilkudziesięciu tysięcy kredytobiorców upadłego GNB i działaj w interesie publicznym, a nie syndyczym!

adwokat dr Jacek Czabański

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *