Sejm uchwalił ustawę „frankową”. Ustawa trafiła teraz do Senatu, który może jeszcze wprowadzić zmiany (https://orka.sejm.gov.pl/…/nazwa/1758_u/$file/1758_u.pdf). Generalnie, ustawa niewiele zmienia, ale wbrew wcześniejszym obawom, również niczego nie psuje. Uwaga: ustawa dotyczy tylko kredytów… Dowiedz się więcej »
Kiedy umowa kredytu jest nieważna, strony muszą sobie nawzajem zwrócić to co świadczyły, to jest bank musi zwrócić kredytobiorcy kwoty zapłacone przez niego, a kredytobiorca musi zwrócić bankowi kwotę wypłaconego kredytu. Roszczenia… Dowiedz się więcej »
Wyrokiem z 26 marca 2026 Naczelny Sąd Administracyjny (II GSK 2388/25) uchylił wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 29 stycznia 2025 r. (VI SA/Wa 2964/22), w którym stwierdzono, że decyzja Bankowego… Dowiedz się więcej »
Rząd skierował do Sejmu projekt ustawy frankowej (druk nr 1758: https://www.sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/druk.xsp?nr=1758) której deklarowanym celem jest zmniejszenie czasu rozpoznawania spraw frankowych, co oczywiście również zmniejszy czas oczekiwania na rozstrzygnięcie innych spraw cywilnych. Według… Dowiedz się więcej »
Syndyk Getin Noble Banku Marcin Kubiczek uzgodnił z sędzią komisarzem Jarosławem Zarębskim nowy etap propozycji ugodowych i pierwsi nasi klienci zaczynają otrzymywać konkretne propozycje od syndyka. Oto jedna z nich: Klient zaciągnął… Dowiedz się więcej »
Syndyk GNB zaczął proponować ugody według schematu zaakceptowanego przez sędziego komisarza. Najpierw syndyk łaskawie zgadzał się na umorzenie rzekomego zadłużenia, jeżeli kredytobiorca zapłacił bankowi 200% kwoty otrzymanego kredytu (tzw. pierwszy koszyk). Teraz… Dowiedz się więcej »
Dlaczego warto zakwestionować umowę kredytu i iść do sądu?
Nieważność umowy kredytu oznacza brak zobowiązania obliczanego przez bank na podstawie aktualnego kursu waluty obcej. Oznacza to również nieważność hipoteki obciążającej nieruchomość, a więc odzyskanie możliwości dysponowania taką nieruchomością, jej sprzedaży lub wykorzystania jej jako zabezpieczenia dla kolejnego kredytu.
Korzyści z nieważności umowy
Korzyści najłatwiej przedstawić na przykładzie.
Weźmy pod uwagę kredyt w wysokości 400 tys. zł, udzielony w czerwcu 2008 r. na okres 30 lat (360 miesięcy), z marżą na oprocentowaniu kredytu w wysokości 1% ponad stopę LIBOR 3M CHF.
Dla takiego przykładowego kredytu, suma dotychczasowych spłat kredytobiorcy sięgnęłaby 405 tys. zł, a pomimo to bank twierdziłby, że aktualne zadłużenie to ok. 525 tys. zł (równowartość ok. 107 tys. CHF).
Nieważność takiej umowy oznacza, że nie istnieje zadłużenie przeliczane według aktualnego kursu CHF, a po wzajemnych potrąceniach dokonywanych spłat, to bank musi jeszcze zwrócić kredytobiorcy 5 tys. zł. Nietrudno zauważyć, że łączna korzyść kredytobiorcy, rozumiana jako obniżenie wysokości zadłużenia, sięga w tym przykładzie niebagatelnej kwoty 530 tys. zł.
Aktualne orzecznictwo sądowe jednoznacznie wypowiada się po stronie konsumentów.
W 99% przypadków orzeczenia sądów są korzystne dla kredytobiorców a umowy uznawane za nieważne. Wyjątki dotyczą specyficznych spraw, zwłaszcza gdy cel kredytowania był w jakimś stopniu powiązany z działalnością gospodarczą, co spowodowało, że kredytobiorca nie mógł korzystać z przepisów chroniących konsumentów.
Warto spojrzeć na podsumowanie wyroków uzyskanych w 2023 r. przez Kancelarię Adwokacką Czabański Wolna-Sroka:
W 2023 r. w sprawach prowadzonych przez Kancelarię zapadło 351 wyroków w I instancji (w 2022 r. – 312) oraz 104 wyroki w II instancji (w 2022 r. – 157).
W pierwszej instancji blisko 87% wyroków stwierdza nieważność umów kredytów powiązanych z kursem waluty obcej, jednak część sędziów ciągle jeszcze uznaje tego typu umowy za prawidłowe (9,4%). Do rzadkości należy tzw. odfrankowienie, czyli utrzymanie umowy w mocy bez indeksacji (1,1%). Zaczęły się też pojawiać wyroki oddalajace powództwa banków o dodatkowe wynagrodzenie lub waloryzację wypłaconych kwot wskaźnikiem inflacji (1,4%).
W drugiej instancji zwycięstwo kredytobiorców jest już miażdżące – w 94% przypadków Sądy uznawały umowy za nieważne, w 3% uchylały wyroki sądu I instancji i kierowały sprawę do ponownego rozpoznania, a tylko w 1 przypadku uznały umowę za ważną (dotyczyło to jednak umowy z 2011 r., skonstruowanej inaczej niż typowa umowa kredytu indeksowanego). Również w 1 przypadku Sąd Apelacyjny uznał, że kredytobiorca nie był konsumentem i oddalił powództwo.
O ile może pozwać bank w przypadku nieważności umowy?
Jak ostrzegają banki, samo rozliczenie wzajemnych świadczeń według wartości nominalnych to za mało. W przypadku nieważności umowy kredytu banki domagają się zapłaty dodatkowego wynagrodzenia za tzw. korzystanie z kapitału, liczonego tak jakby zamiast kredytu frankowego udzieliły kredytu złotowego.
Po wyroku TSUE z 15 czerwca 2023 r. (C-520/21) jest jednak oczywiste, że bankowi nie przysługuje żadne takie roszczenie, niezależnie od tego czy dotyczy to tzw. wynagrodzenia za korzystanie z kapitału czy waloryzacji wypłaconej kwoty wskaźnikiem inflacji.
Jedyne czego może się bank domagać, to zwrotu kwoty wypłaconego kredytu powiększonej o odsetki za opóźnienie od terminu wyznaczonego w wezwaniu do zwrotu tej kwoty.
W jakim czasie trzeba się rozliczyć z bankiem?
Czasami słychać, że niewazność umowy nie jest korzystna dla kredytobiorcy, bo wówczas trzeba się „natychmiast” rozliczyć z bankiem. Jednak słowo natychmiast należy wziąć w cudzysłów. Kredytobiorcy również chcą natychmiastowych rozliczeń, a procesy ciągną się latami i tak samo będzie z roszczeniami banków, w tym o zwrot kapitału. Pomiędzy żądaniem banku a faktycznym dokonaniem zapłaty może więc minąć dużo czasu, choć oczywiście może to spowodować, że bank otrzyma dodatkowo odsetki za opóźnienie.
Jednak na ogół kredytobiorcy już obecnie zapłacili bankom więcej niż otrzymali, a zatem rozliczenia w przypadku nieważności umowy wypadają na ich korzyść.
Oczywiście można również dokonać potrącenia wzajemnych wierzytelności i nie trzeba dokonywać płatności w obie strony.
Czy polskie sądy zaczną z urzędu szukać błędów w umowach kredytowych, nawet jeśli kredytobiorca ich nie zauważy? ⚖️
Zapraszamy do zapoznania się z komentarzami adw. Anny Bielecki udzielonymi redakcji Wprost.pl oraz Prawo.pl dotyczącymi opinii Rzecznika Generalnego TSUE wydanej w sprawie Machski, C-831/24 (linki do artykułów w komentarzu poniżej).
Najnowsza opinia Rzecznika Generalnego TSUE może zmienić zasady gry na rynku kredytów konsumenckich!
Rzecznik wyraźnie opowiedział się za tym, żeby to sąd miał obowiązek aktywnie weryfikować, czy umowa jest zgodna z unijnym prawem. To oznacza, że ochrona konsumenta może wejść na zupełnie nowy poziom.
Właśnie wyszłam z rozprawy przed Sądem Okręgowym w Warszawie i muszę podzielić się z Wami bardzo ważną informacją.
⚖️ Sąd zasygnalizował dziś, że rozważa uznanie klauzuli zmiennego oprocentowania opartej o WIBOR za niedozwoloną.
Co to oznacza?
➡️ Możliwe usunięcie WIBOR-u z umowy kredytowej. ➡️ Pozostawienie oprocentowania opartego wyłącznie na marży banku. ➡️ Tak zwane „odwiborowienie” kredytu.
To jeszcze nie wyrok, ale sygnał płynący z sądu jest niezwykle istotny.
Dzisiejsza rozprawa trwała ponad 2 godziny. Przesłuchiwany był świadek banku, a strony szczegółowo przedstawiały argumenty dotyczące ryzyka zmian stóp procentowych i mechanizmu ustalania oprocentowania kredytów.
Co ciekawe, sąd zasugerował również bankowi rozważenie zawarcia ugody.
📌 Takie stanowisko sądu zostało przedstawione w ramach tzw. sygnalizacji przewidywanego rozstrzygnięcia, przewidzianej w przepisach postępowania cywilnego.
Jeszcze kilka lat temu wielu twierdziło, że sprawy WIBOR nigdy nie trafią na poważnie do sądów. Dziś sądy nie tylko je rozpoznają, ale coraz częściej bardzo szczegółowo analizują sposób konstruowania tych umów.
Kolejna rozprawa w tej sprawie odbędzie się w styczniu 2027 roku. Będę informować Was o dalszym przebiegu postępowania.
Adw. Anna Wolna-Sroka Kancelaria Adwokacka Czabański Wolna-Sroka S.K.A.
Ważny sygnał dla kredytobiorców i całego rynku finansowego!
Opinia Rzecznika Generalnego TSUE, która została dzisiaj przedstawiona w spawie Machski C-831/24, może mieć istotny wpływ na kierunek tysięcy postępowań sądowych w Polsce i będzie ważnym sygnałem dla sądów rozpoznających sprawy dotyczące sankcji kredytu darmowego. Jednak jej znaczenie wykracza daleko poza samą sankcję kredytu darmowego. W rzeczywistości chodzi również o odpowiedź na pytanie, w jaki sposób należy rozumieć ochronę konsumenta na współczesnym rynku usług finansowych i gdzie są jej granice.
Pytanie Sądu Rejonowego w Białymstoku, do którego odniósł się Rzecznik, dotyczyło roli sądu w postępowaniu z powództwa kredytobiorcy. Czy sąd rozpoznający sprawę powinien samodzielnie zbadać treść całej umowy kredytowej pod kątem zgodności z przepisami prawa, czy też jego ocena powinna ograniczyć się wyłącznie do zarzutów wprost podniesionych przez kredytobiorcę. To nie jest wyłącznie kwestia proceduralna. To spór o to, czy ochrona konsumencka przewidziana przez dyrektywę ma charakter rzeczywisty, czy też skuteczność skorzystania z niej zależy od świadomości prawnej kredytobiorcy występującego z oświadczeniem.
Rzecznik Generalny w dzisiejszej opinii nie miał wątpliwości, że konsumentowi należy się pełna ochrona. Rzecznik podkreślił, że skuteczna ochrona konsumenta nie może być uzależniona wyłącznie od jego wiedzy prawnej czy umiejętności zidentyfikowania wszystkich nieprawidłowości umowy kredytowej.
Takie stanowisko wpisuje się w utrwaloną linię orzeczniczą TSUE, zgodnie z którą sąd krajowy powinien aktywnie przeciwdziałać nierównowadze pomiędzy profesjonalną instytucją finansową a konsumentem. Rzecznik przypomniał, że system ochrony konsumentów w prawie unijnym opiera się na założeniu istnienia nierównowagi pomiędzy tymi podmiotami. Właśnie dlatego obowiązki sądu nie mogą ograniczać się do biernej oceny twierdzeń stron, lecz winny służyć zapewnieniu rzeczywistej skuteczności ochrony przewidzianej przez dyrektywę. W konsekwencji większego znaczenia nabierze sama treść umowy i kompletność zawartych w niej informacji, a nie wyłącznie sposób sformułowania roszczenia przez konsumenta.
Takie stanowisko wychodzi naprzeciw oczekiwaniom konsumentów. Jeżeli Trybunał podzieli tę argumentację, to pozycja procesowa kredytobiorców może ulec istotnemu wzmocnieniu. Sądy będą bowiem zobowiązane do samodzielnej oceny spełnienia wszystkich obowiązków informacyjnych wynikających z dyrektywy, a nie wyłącznie tych naruszeń, które zostały wskazane przez konsumenta. Sprawa rozpatrywana przez TSUE jest czymś więcej niż sporem o pojedyncze przepisy ustawy o kredycie konsumenckim. To kolejny test europejskiej filozofii ochrony konsumenta.
Sprawa Machski może stać się jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla krajowego orzecznictwa dotyczącego kredytów konsumenckich. Po wyroku TSUE w sprawie C-744/22 zainteresowanie sankcją kredytu darmowego wyraźnie wzrosło. Jeżeli kierunek wskazany przez Rzecznika Generalnego zostanie ostatecznie podzielony przez Trybunał, można oczekiwać dalszego wzrostu liczby postępowań sądowych, a także konieczności ponownej weryfikacji stosowanych na rynku wzorców umownych. W praktyce stawką jest nie tylko wynik tysięcy indywidualnych sporów sądowych. Rozstrzygnięcie TSUE będzie miało wpływ na sposób konstruowania umów kredytowych, zakres obowiązków informacyjnych instytucji finansowych oraz standard ochrony konsumenta na polskim rynku usług finansowych w kolejnych latach.
Rzecznik w swojej opinii nie odniósł się do kolejnych dwóch pytań postawionych przez polski sąd.
Dla porządku warto przypomnieć, że pytanie drugie odnosiło się do jakości informacji przekazywanych klientom w zakresie procedury przedterminowej spłaty kredytu. Banki od lat podkreślają, że konsumenci powinni podejmować świadome decyzje finansowe. Trudno jednak oczekiwać pełnej świadomości, jeżeli kluczowe informacje są niejasne, wymagają samodzielnego poszukiwania odpowiedzi w przepisach prawa lub dokonywania dodatkowych uzgodnień z kredytodawcą. Konsument powinien mieć przedstawioną jasną instrukcję jakie działania musi podjąć i jakie będą skutki wcześniejszej spłaty. W tym sensie spór o procedurę wcześniejszej spłaty kredytu nie jest sporem o czystą matematykę, lecz o przejrzystość działań. Zbyt ogólnie sformułowane postanowienia lub ich brak pozbawiają konsumenta pełnej wiedzy o jego uprawnieniach.
Najistotniejsze jednak w mojej ocenie było trzecie pytanie o proporcjonalność sankcji. Innymi słowy sąd zapytał, czy każde uchybienie powinno prowadzić do tych samych konsekwencji i automatyzmu zastosowania sankcji kredytu darmowego, czy też sąd powinien dodatkowo oceniać wagę naruszenia i jego realny wpływ na decyzję i sytuację konsumenta. Odpowiedź na to pytanie powinna sprowadzać się do wyjaśnienia, czy obowiązki informacyjne banków są rzeczywiście obowiązkami, czy tylko sugestiami, za których naruszenie kredytodawca nie poniesie realnej odpowiedzialności. Doświadczenie praktyka pokazuje, że obowiązki prawne są traktowanego przez instytucje finansowe poważnie tylko wtedy, gdy ich naruszenie wiąże się z realnym ryzykiem. Natomiast na rozstrzygnięcie tej kwestii musimy poczekać do wyroku Trybunału.
🔥🔥 WYGRANA PRZED SĄDEM NAJWYŻSZYM! SĄD NIE UWZGLĘDNIŁ WNIOSKU DOWODOWEGO BANKU DOTYCZĄCEGO POTRĄCENIA! 🔥🔥
To jedno z tych rozstrzygnięć, które mogą mieć ogromne znaczenie dla tysięcy kredytobiorców procesujących się z bankami.
📢 Bank próbował podważyć korzystny dla naszego Klienta wyrok, zarzucając m.in., że sąd nie uwzględnił jego wniosku dowodowego dotyczącego potrącenia. Argumenty te nie przekonały jednak ani Sądu Apelacyjnego, ani Sądu Najwyższego.
⚖️ W efekcie Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej Banku PKO BP do rozpoznania, kończąc kolejną próbę zakwestionowania prawomocnego wyroku korzystnego dla kredytobiorcy.
📌 Szczególnie istotny jest fragment uzasadnienia, w którym Sąd Najwyższy wskazał:
„Skuteczne podniesienie tego zarzutu wymaga spełnienia przesłanek wymienionych w art. 203¹ k.p.c. Przepis ten ogranicza możliwość podnoszenia zarzutu potrącenia w postępowaniu rozpoznawczym zarówno pod względem formalnym, jak i czasowym.”
To bardzo ważny sygnał dla wszystkich spraw frankowych i innych sporów z bankami.
❗ Sąd Apelacyjny nie uwzględnił wniosku dowodowego banku dotyczącego potrącenia, ponieważ bank nie spełnił przesłanek wymaganych przez przepisy procedury cywilnej.
❗ Sąd Najwyższy nie dopatrzył się podstaw do podważenia tego stanowiska.
❗ Oznacza to, że nie wystarczy samo powołanie się przez bank na potrącenie – konieczne jest spełnienie wszystkich ustawowych wymogów.
To kolejna sprawa pokazująca, że: ✅ bank nie stoi ponad prawem, ✅ sądy wnikliwie badają zarzuty podnoszone przez banki, ✅ przepisy proceduralne mają realne znaczenie dla wyniku sprawy, ✅ dobrze prowadzony proces może skutecznie obronić prawa konsumenta.
💬 Czy w Waszych sprawach bank również podniósł zarzut potrącenia? 💬 Czy uważacie, że banki zbyt często próbują ratować swoje procesy argumentami zgłaszanymi na późnym etapie postępowania?
Napiszcie w komentarzach. Chętnie odpowiemy na pytania.
📣 UDOSTĘPNIJ TEN POST, jeśli uważasz, że kredytobiorcy powinni znać swoje prawa i wiedzieć, że również przed Sądem Najwyższym można skutecznie bronić swoich racji.
━━━━━━━━━━━━━━
⚖️ Sąd Najwyższy 📄 Sygn. akt: ICSK 3022/25 📅 Postanowienie z 28 maja 2026 r. 👩⚖️ Sędzia SN: Agnieszka Jurkowska-Chocyk
⚖️ Sąd Apelacyjny 📄 Sygn. akt: I ACa 2234/23
👩💼 Sprawę prowadziła adw. Anna Wolna-Sroka z Kancelarii Adwokackiej Czabański Wolna-Sroka S.K.A.
💡 Im więcej osób zobaczy ten post, tym więcej kredytobiorców dowie się, że zarzut potrącenia nie działa automatycznie i podlega ścisłym wymogom przewidzianym przez prawo. … więcejmniej
🚨 CZY SĄD POWINIEN SAM SZUKAĆ BŁĘDÓW BANKU, KTÓRYCH NIE WSKAZAŁ KONSUMENT?
📅 11 czerwca – to data, którą każdy kredytobiorca powinien zapisać w kalendarzu. To wtedy Rzecznik Generalny TSUE przedstawi opinię w sprawie związanej z sankcją kredytu darmowego (SKD) – C-831/24 (Machski).
Sankcja kredytu darmowego (SKD) pozwala konsumentowi spłacić jedynie otrzymany kapitał, bez odsetek i pozostałych kosztów kredytu, jeśli kredytodawca naruszył obowiązki wynikające z ustawy o kredycie konsumenckim.
Pytania prejudycjalne skierował Sąd Rejonowy w Białymstoku. Mogą one całkowicie zmienić zasady gry w sporach z bankami! ⚖️
Sąd pyta m.in.: ✅ czy sąd krajowy powinien z urzędu badać WSZYSTKIE naruszenia przepisów krajowych przez bank, nawet jeśli konsument ich nie zidentyfikował i precyzyjnie nie wymienił w oświadczeniu? ✅ jak szczegółowo umowa kredytowa musi opisywać procedurę wcześniejszej spłaty kredytu? ✅ czy każde uchybienie obowiązków informacyjnych powinno automatycznie skutkować zastosowaniem sankcji kredytu darmowego, czy też należy oceniać "wagę" błędu i wpływ na sytuację konsumenta?
Odpowiedzi Rzecznika i następnie wyrok TSUE mogą mieć znaczący wpływ na postępowania dotyczące kredytów konsumenckich i zakres ochrony przysługującej konsumentom.⚖️
💣 PRAWOMOCNY WYROK TO NIE KONIEC. TEN KREDYTOBIORCA ODZYSKAŁ JESZCZE PONAD 80 TYSIĘCY ZŁ PO ZAKOŃCZENIU SPRAWY! 💣
Większość kredytobiorców myśli, że prawomocny wyrok unieważniający umowę kredytu kończy sprawę. Nic bardziej mylnego. Po wygranej z bankiem kredytobiorcy wystąpili z kolejnym pozwem. Tym razem domagali się skapitalizowanych odsetek ustawowych za opóźnienie, których nie chciał uznać bank w finalnym rozliczeniu.
Bank twierdził, że sprawa jest zamknięta.
Sąd miał inne zdanie.
⚖️ Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z 29 maja 2026 r. (sygn. III ACa 606/25, SSO Krzysztof Gajewski) zasądził dodatkowo 55 000 zł (Sąd I Instancji zasądził ponad 25 tys. zł), uwzględniając roszczenie o skapitalizowane odsetki oraz dalsze odsetki za opóźnienie.
Tak, dobrze czytasz.
👉 Kredytobiorcy wygrali proces o odsetki od wcześniej należnych odsetek. To kolejny sygnał, że po prawomocnym unieważnieniu umowy kredytu warto dokładnie sprawdzić, czy bank rozliczył się ze wszystkiego, co jest należne. Banki liczą, że klienci uznają sprawę za zakończoną. Ten wyrok pokazuje, że czasem najciekawsza część rozliczenia zaczyna się dopiero po wygranej.
🔥 Ponad 80 tys. zł więcej wraz z kolejnymi odsetkami za ponad 2 lata 🔥 Pełna wygrana. 🔥 Zwrot kosztów procesu za I i II instancję 🔥 Prawomocny wyrok.
Czy po swojej wygranej sprawdzałeś, czy bank zapłacił wszystkie należne odsetki?
mBank pozywa o zwrot kwoty wypłaconej w wykonaniu nieważnej umowy kredytu (postępowanie z powództwa kredytobiorcy jest jeszcze w toku, tam mBank twierdzi, że umowa jest oczywiście ważna), w odpowiedzi na pozew kredytobiorca dokonuje zaspokojenia roszczenia banku poprzez potrącenie z własnym roszczeniem.
mBank nie uznaje potrącenia i nie cofa powództwa, a więc Sąd Okręgowy w Krakowie oddala powództwo wyrokiem z 5.11.2024 r. (I C 253/24, SSR del. Marcin Hałgas), ale obciąża kredytobiorcę kosztami postępowania w wysokości 29.271,82 PLN !
Argumentem sądu jest to, że kredytobiorca nie odpowiedział na wezwanie przedsądowe banku (które było dwukrotnie awizowane i nigdy nie zostało rzeczywiście doręczone kredytobiorcom). Fakt, że bank wcale nie uznawał, że umowa jest nieważna nie ma znaczenia. Fakt, że bank nie cofnął powództwa i domagał się zasądzenia kwoty umorzonej wskutek potrącenia nie ma znaczenia. Ochrona konsumenta zgodnie z orzecznictwem TSUE nie ma znaczenia.
Kredytobiorca składa więc zażalenie na koszty postępowania, ale Sąd Apelacyjny w Krakowie postanowieniem z 29.08.2025 r. (I ACz 693/25; SSO del. Wiesław Grajdura) utrzymuje postanowienie w mocy i dokłada dodatkowe 2000 zł kosztów postępowania zażaleniowego.
Czasami mam wrażenie, że TSUE powinien przeszkolić każdego polskiego sędziego indywidualnie…
Wobec wyczerpania normalnych dróg zaskarżenia, złożyliśmy wniosek do Prokuratora Generalnego-Ministra Sprawiedliwości o złożenie skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyżeszego.
Zobaczymy jak zasady ochrony konsumenta przyjęły się w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Generalnie, ustawa niewiele zmienia, ale wbrew wcześniejszym obawom, również niczego nie psuje. Uwaga: ustawa dotyczy tylko kredytów powiązanych z kursem CHF, ale nie identycznych umów, ale powiązanych z kursem USD, EUR czy JPY.
Najważniejszą zmianą jest to, że zgodnie z art. 3 projektu, samo doręczenie pozwu wniesionego przez konsumenta przeciwko bankowi powoduje zawieszenie obowiązku spłacania dalszych rat kredytu, a więc nie trzeba już składać wniosku o zabezpieczenie powództwa, którego rozpoznawanie, a także rozpoznawanie zażaleń od postanowienia o udzieleniu takiego zabezpieczenia, stanowiło obciążenie dla sądów.
Z dobrych zmian należy wskazać również projektowaną zmianę w art. 8, która pozwala na wytoczenie powództwa wzajemnego do zamknięcia postępowania w I instancji, co pozwoli na objęcie powództwem dalszych roszczeń konsumentów, już po wydaniu wyroku w sprawie z ich powództwa, w sytuacji, gdy w trakcie postępowania bank złożył przeciwko nim swój własny pozew, a oni musieli złożyć odpowiedź na pozew. Obecnie powództwo wzajemne można wnieść najpóźniej w chwili składania odpowiedzi na pozew.
Ponadto strona może zostać przesłuchana na piśmie, a sąd może wydać wyrok na posiedzeniu niejawnym, nawet przy żądaniu stron przeprowadzenia rozprawy.
Wreszcie w ustawie jest zachęta dla banków do cofania skarg kasacyjnych juz przyjętych do rozpoznania, bo wówczas można odzyskać połowę zapłaconej opłaty sądowej.
Aczkolwiek powyższe rozwiązania można ocenić jako pozytywne, to należy jednocześnie stwierdzić, że nie odpowiadają one na największe potrzeby.
Jak pokazują statystyki sądowe, sądy I instancji coraz sprawniej radzą sobie ze sprawami "frankowymi", a w ciągu 2 lat zaległości powinny zostać całkowicie zlikiwidowane. Dużo gorsza sytuacja jest w sądach apelacyjnych, gdzie aktualnie 70% spraw to sprawy "frankowe", a czas rozpoznania apelacji uległ znacznemu wydłużeniu.
Za zapchanie sądów apelacyjnych odpowiadają banki, bo to głównie one składają apelacje i to pomimo tego, że ostatecznie przegrywają. Dlatego właściwym rozwiązaniem byłoby zniechęcanie banków od przedłużenia postępowania sądowego – jak to można było zrobić pisałem na przykład tutaj: pomocfrankowiczom.pl/czy-ustawa-frankowa-jest-w-ogole-jeszcze-potrzebna/
Takich rozwiązań projekt jednak nie zawiera, a więc w gruncie rzeczy nie rozwiązuje podstawowego problemu. Dlatego też, chociaż ogólnie ustawę można ocenić pozytywnie, to jednak nie można się spodziewać znaczącej poprawy sytuacji w sądach apelacyjnych, a więc tam, gdzie jest to obecnie najbardziej potrzebne.
Znamy treść uzasadnienia zawieszenia licencji syndykowi Kubiczkowi – wydał kilka milionów na PR upadłego banku! Poza tym pozatrudniał na dyrektorskich stanowiskach byłych pracowników BFG. Poza tym nie składał sprawozdań finansowych….
Jednak największe wydatki syndyka, to jest na powiązanych z nim prawników toczących bezsensowne postępowania sądowe ciągle czeka na wyjaśnienie…
Marcin Kubiczek, być może najbardziej znany syndyk w Polsce, był krytykowany za podejmowanie działań generujących olbrzymie koszty obsługi prawnej, na czym miały zarabiać związane z nim kanc…
⚖️ WSZCZĘCIE PROCEDURY WYTYKU SĘDZIOWSKIEGO WOBEC SĘDZIEGO SĄDU OKRĘGOWEGO W WARSZAWIE EWY LIGOŃ-KRAWCZYK, KTÓRA WYDAŁA ZASKARŻONY WYROK – ORAZ CAŁKOWITA ZMIANA TEGO WYROKU PRZEZ SĄD APELACYJNY W WARSZAWIE (WYROK PRAWOMOCNY, DOTYCZY SPRAWY PRZECIWKO mBankowi, KTÓRY PRZEGRAŁ W CAŁOŚCI) ⚖️
Ta sprawa pokazuje, jak ogromne znaczenie ma konsekwentna walka o prawa kredytobiorców — nawet po przegranej w I instancji.
W ubiegłym roku Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo naszych Klientów przeciwko mBankowi, uznając, że umowa kredytu indeksowanego do CHF jest zgodna z prawem i „uczciwa”. Wyrok wydała sędzia Ewa Ligoń-Krawczyk.
Co szczególnie istotne — orzeczenie to zapadło już po wydaniu uchwały pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego dotyczącej kredytów frankowych oraz po ukształtowaniu jednoznacznej linii orzeczniczej Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w zakresie ochrony konsumentów i abuzywności postanowień umów frankowych.
Mimo tego Sąd I instancji oddalił roszczenia kredytobiorców.
Nie zgodziliśmy się z takim rozstrzygnięciem.
Nasza kancelaria wniosła apelację oraz złożyła wniosek o wszczęcie procedury wytyku sędziowskiego wobec sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie, który wydał zaskarżony wyrok.
📌 EFEKT – DWIE KLUCZOWE DECYZJE SĄDU APELACYJNEGO W WARSZAWIE (27 maja 2026 r.) 📌
27 maja 2026 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie, VIII Wydział Cywilny, pod przewodnictwem sędziego Kamila Gołaszewskiego:
🔥 CAŁKOWICIE ZMIENIŁ NIEKORZYSTNY WYROK SĄDU OKRĘGOWEGO W WARSZAWIE ✔️ uwzględnił praktycznie całość roszczeń naszych Klientów ✔️ zasądził świadczenia wraz z odsetkami od terminu wezwania do zapłaty ✔️ obciążył mBank całością kosztów procesu ✔️ uwzględnił argumentację kancelarii
🔥 ORAZ ZDECYDOWAŁ O WSZCZĘCIU PROCEDURY WYTYKU SĘDZIOWSKIEGO 👉 wobec sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie Ewy Ligoń-Krawczyk, która wydała zaskarżony wyrok
📌 Z protokołu rozprawy wynika następujące zarządzenie Sądu Apelacyjnego:
„1. na podstawie art. 40 § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych pouczyć sędziego SO w Warszawie Ewę Ligoń-Krawczyk o możliwości złożenia na piśmie w terminie 7 dni wyjaśnień przed wytknięciem uchybienia polegającego na oczywistej obrazie przepisów;”
❗Czym jest wytyk sędziowski?
To jedna z najpoważniejszych reakcji sądu odwoławczego wobec rażących błędów popełnionych przez sąd niższej instancji. Oznacza formalne wskazanie istotnych uchybień w sposobie orzekania lub stosowania prawa przez sędziego.
Ta sprawa stanowi ważny sygnał dla wszystkich kredytobiorców frankowych: ➡️ nawet po przegranej w I instancji warto walczyć dalej ➡️ dobrze przygotowana apelacja może całkowicie zmienić wynik sprawy ➡️ sądy apelacyjne eliminują orzeczenia sprzeczne z aktualnym orzecznictwem TSUE i SN
📌 Sygn. VIII ACa 5309/25 📌 Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 27 maja 2026 r. 📌 Przewodniczący składu: Sędzia Kamil Gołaszewski
👩⚖️ Sprawę prowadziła adw. Anna Wolna-Sroka z Kancelarii Adwokackiej Czabański Wolna-Sroka